środa, 24 lutego 2016

Plastry przeciw wypadaniu włosów Dermastic

Dziś mam dla Was recenzję produktu nietypowego:-) Plastry przeciw wypadaniu włosów, choć obecne na rynku od kilku lat, nie są zbyt popularne i właściwie mało kto o nich słyszał. Ten ciekawy produkt otrzymałam do przetestowania od firmy Diagnosis. Dziś postaram się Wam o nim opowiedzieć i przybliżyć nieco jego schemat działania.


Od producenta: Plastry przeciw wypadaniu włosów Dermastic™ to skuteczny i wygodny w aplikacji produkt wzmacniający cebulki włosów. Stosowany systematycznie na skórę w okolicach owłosionej części głowy powstrzymuje wypadanie włosów.

Plastry przeciw wypadaniu włosów Dermastic™ wykonane są z tworzywa, w którego warstwie przylegającej do ciała rozproszone są składniki aktywne. Plaster przyklejony na skórę uwalnia stopniowo substancje odżywcze mające na celu wzmocnienie cebulek włosów, powstrzymanie wypadania włosów, a także wspomaganie ich odrastania.

Zastosowany w plastrach system wnikania składników aktywnych przez skórę, zwany systemem transdermalnym, jest wykorzystywany np. w plastrach antynikotynowych lub antykoncepcyjnych.



Skład

Ingredients: Acrylates Copolymer, Ruscus aculeatus Extract, Bambusa vulgaris Extract, Serenoa serrulata Extract, Vitis vinifera Extract, Cysteine HCL, Adenosine.


Ruszczyk kolczasty (Ruscus aculeatus) ma właściwości pobudzające mikrokrążenie, a także uszczelniające i wzmacniające naczynia krwionośne. Aktywując przepływ krwi powoduje lepsze dotlenienie komórek odpowiedzialnych za wzrost włosów.

Bambus zwyczajny (Bambusa vulgaris) zawiera aminokwasy, witaminy i minerały, głównie krzem. Dzięki temu posiada właściwości wzmacniające i remineralizujące. Działa odżywczo na cebulki włosów chroniąc je przed obumieraniem.

Bocznia piłkowana (Serenoa serrulata) zawiera kwasy tłuszczowe, fitosterole oraz żywice. Zastosowana na skórę hamuje działanie DHT – szkodliwej formy testosteronu, która jest główną przyczyną wypadania włosów.

Wyciąg z winorośli (Vitis vinifera) podobnie jak wyciąg z ruszczyka, pobudza mikrokrążenie, dzięki czemu cebulki włosa są lepiej odżywione. Dodatkowo posiadając właściwości antyoksydacyjne i detoksykacyjne, wspiera wzrost komórek wokół włosa. Garbniki zawarte w winorośli regulują wydzielanie sebum (łoju), które może być przyczyną łysienia.

L-cysteina należy do aminokwasów. Osłania komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, opóźniając procesy starzenia i obumierania cebulek włosów. Dodatkowo wchodzi w skład keratyny – głównego budulca włosa. Ma także możliwość wiązania miedzi, która wpływa na kolor i strukturę włosa.

Adenozyna jest bioskładnikiem każdego organizmu. Zapewnia idealne środowisko do rozwoju komórek włosa oraz wzmacnia jego korzeń. Dzięki temu wydłuża aktywną fazę wzrostu włosa.

*********



Zawartość opakowania: Kartonowe pudełko zawiera dwie saszetki chroniące plastry przed światłem (w każdej znajduje się 28 plastrów) oraz ulotkę ze wszystkimi potrzebnymi informacjami.

Wygląd plastrów: Plastry są przezroczyste, cienkie, ich średnica wynosi nieco ponad 3 cm. Są bezzapachowe. Porządnie trzymają się skóry, nie odrywają się i nie przesuwają (o ile oczywiście zostały przyklejone na oczyszczoną i suchą skórę).

Kuracja: Całe opakowanie (tj. 56 szt.) wystarcza na 8 tygodni, co producent określa mianem kuracji pełnej.   

Cena i dostępność: Pełną kurację (1 opakowanie – 56 szt.) można kupić za ok. 75 zł.





Moje oczekiwania i stosowanie

Zanim przejdę do podsumowania efektów, chciałabym Wam trochę opowiedzieć o moich oczekiwaniach względem tego produktu. Otóż zacznijmy od tego, że przed rozpoczęciem kuracji nie miałam problemu z nadmiernym wypadaniem włosów (wiadomo, że podczas czesania włosów czy mycia jakieś włosy wypadają, ale to całkiem naturalne – dzienna norma to 50-150 włosów). W związku z tym, że na starcie nie miałam większych problemów z włosami, postanowiłam potraktować ten produkt nie jako kurację, ale wcierkę (w końcu zarówno plastry jak i wcierki działają aplikowane na skórę). Doszłam do wniosku, że te plastry będą ciekawą alternatywą dla tradycyjnych produktów wcieranych w skórę głowy, a przy okazji chociaż na miesiąc dam odpocząć mojej skórze głowy od alkoholu (to właśnie na nim bazuje większość wcierek, po które sięgam). Pełną kurację podzieliłam więc na pół i razem z moim TŻ stosowaliśmy plastry równocześnie  - przez okres 4 tygodni.

Trzeba przyznać, że sama forma stosowania plastrów zamiast wcierki jest bardzo prosta i wygodna:-) Każdego wieczoru wystarczy w wybranym miejscu przykleić plaster i tyle, rano plaster należy odkleić i wyrzucić. Nie trzeba „bawić się” w aplikację produktu na całą skórę głowy, nie trzeba nic wcierać. Producent zaleca przyklejać plastry zamiennie w kilku wybranych miejscach: przy skroniach, za uchem, przy zakolach czy na karku. Zgodnie z zaleceniami za każdym razem przyklejaliśmy plastry w różnych miejscach. Ważne, by fragment skóry, na który przyklejamy plaster, był oczyszczony i suchy. Lepiej nie przyklejać plastrów na uprzednio nałożony krem, gdyż wtedy plaster nie trzyma się odpowiednio dobrze (może się odklejać i przesuwać). Trzeba także uważać, by przypadkiem nie nakleić plaster na włosy – plastry trzeba przyklejać tuż przy włosach, ale jeśli pod plaster dostanie się jakiś włos to łatwo go wyrwać podczas zrywania plastra, co jest bolesne (plastry mają mocny klej). Plastry są dość dyskretne – stosuje się je na noc, nie rzucają się zbytnio w oczy, nie są zbyt duże (~3cm średnicy) i nie pachną.

Rekomendowane obszary przykejania plastrów



Podsumowanie 4 tygodni stosowania

Jeśli chodzi o kwestię powstrzymywania wypadania włosów to potraktowałam te plastry jako kurację zapobiegawczą. Przełom stycznia i lutego przyniósł nam niestety sporo stresu, a większy stres jak wiadomo powoduje wzmożone wypadanie włosów (u mnie niemal zawsze widać jego skutki „jak na dłoni”). Tym razem jednak nie zauważyłam zwiększonej ilości wypadających włosów. Nie jestem w stanie jednoznacznie przypisać ten fakt, jako zasługę dla tych plastrów, ponieważ wciąż kontynuuję kurację MSM (klik), nie mniej jednak jestem bardzo zadowolona z tego, że włosy mam teraz dość mocne.

Oboje zauważyliśmy jednak, że włosy rosną szybciej (w czasie kuracji urosły ok. 2 cm, co gołym okiem widać po krótkich włosach mojego TŻ). Wysypu tzw. baby hair nie zaobserwowaliśmy.

Podsumowując: Plastry te są na pewno ciekawą alternatywą dla wcierek. Stosowanie takiego produktu jest chyba jednym z najprostszych i najmniej czasochłonnych sposobów dbania o włosy (tak jak łykanie tabletek). Jednak nie jestem w stanie obiektywnie stwierdzić, czy faktycznie hamują one wypadanie włosów.


11 komentarzy:

  1. Szczerze? Nie wiedziałam, że takie plastry istnieją :D Jakoś nie przekonuje mnie ich działanie :/
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o czymś takim. Musze przyznać, że mnie zaciekawiłaś i chyba też się na nie skuszę. =)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o nich ostatnio i bardzo mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak szczerze mówiąc to nie bardzo to widzę. Wcierki - substancje, które mają wzmacniać włosy maja kontakt bezpośrednio ze skórą w miejscu, gdzie mają działać. Suplementy - są wchłaniane w układzie pokarmowym i działają na cały organizm, wiec na włosy także. Plastry - substancje podawane zewnętrznie, ale nie w miejscu, gdzie mają działać. Wchłanianie przez skórę nie jest aż takie dobre żeby plastry miały szansę zadziałać lepiej niż suplementy dostarczane droga pokarmową. Mam wrażenie, że to zwykłe naciąganie, chyba że maja jakąś super hiper bardzo nowoczesna technologię, która ułatwia wchłanianie przezskórne do tego stopnia, żeby to działało co najmniej tak dobrze jak suple doustne, wtedy by to miało sens. Albo gdyby w składzie tych plastrów były np. jakieś hormony stymulujące porost włosów, albo inne cudowne substancje, ale z tego co podałaś to nic takiego tam nie ma, ten skład lepiej by się sprawdził w formie tabletek.
    Więc jestem sceptyczna :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz widzę ! Fajnie że włosy rosną po nich szybciej

    OdpowiedzUsuń
  6. Na jakiej zasadzie plaster przyklejony poza owłosioną skórą głowy działa na całą jej powierzchnię? :o

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o takiej formię pielęgnacji. Ja zostanę raczej przy wcierkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No nieźle, o tym jeszcze nie słyszałam :D ale sama chyba nie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze słyszę! Ale to byłoby coś idealnego dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny produkt, ale cena jak zwykle wysoka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz:-)
Anonimowych użytkowników proszę o podpisywanie się w komentarzu.
Komentarze uznane przeze mnie za obraźliwe lub będące reklamą będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...