piątek, 28 września 2012

Jak się wyspać, nie niszcząc przy tym włosów?


Kiedyś nie przykładałam wielkiej wagi do tego, jak „śpią” moje włosy. Zwykle kładłam się spać z włosami rozpuszczonymi. Uznawałam wtedy, że włosy rozpuszczone mają się lepiej podczas snu niż związane. Ponad to stawiałam na wygodę – gumka we włosach po prostu mnie uwierała, co skutecznie zaburzało spokojny sen. Spałam więc wygodnie, ale do czasu. Im włosy stawały się dłuższe, tym było gorzej.
Nie raz zdarzyło mi się przycisnąć włosy plecami, a gdy przewracałam się na drugi bok, pojawiał się ból. W efekcie nie mogłam się wyspać, a dodatkowo musiałam się borykać z problemem suchych
i rozdwajających się końcówek. Postanowiłam coś z tym zrobić i wtedy odkryłam
fryzurę idealną do spania: luźny koczek na czubku głowy;-)

Jak to wygląda?
Najpierw rozczesuję włosy pochylając głowę i zbieram je na samym czubku, potem skręcam
w ślimak/koczek. Na koniec owijam go szeroką gumką do włosów (czasem nawet dwiema). Całość wygląda podobnie, jak na zdjęciu Ashley Green (powyżej), tylko ona po prostu wygląda w tej fryzurze lepiej ode mnie:-)

W takim „upięciu” kładę się spać – włosy się nie niszczą, nic mnie nie uwiera i mogę spać spokojnie;-)

Co ciekawe nawet moje z natury proste włosy, dzięki takiemu zabiegowi rano potrafią się ciekawie pofalować i zyskać nieco na objętości, co widać na zdjęciu poniżej:

 
Osobiście dostrzegam same plusy takiego upięcia i chyba już zawsze będę tak związywać włosy
na noc. Tym z Was, które jeszcze go nie znają, szczerze polecam wypróbować:-)

Na koniec jeszcze wspomnę, że oprócz samego wiązania włosów na noc, ważna jest także pościel,
w której śpimy. Włosom przede wszystkim szkodzi tarcie, dlatego najlepiej zadbać, by pościel była śliska – jedwabna czy satynowa lub chociaż satynowo-bawełniana. Skutecznie zmniejszy to tarcie,
a więc włosy nie będą się niszczyć, a i jakość snu będzie lepsza:-)


8 komentarzy:

  1. Ja mam włosy średniej długości, wycieniowane, więc niestety zostaje mi wersja spania bez niczego.
    Jak miałam długie to też robiłam takiego koczka na czubku głowy. Wygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobry sposób, musze wypróbować :)
    ps.masz sliczne włosy..zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widze pola do obserwowania...a chetnie poobserwuje twoj ciekawy blog

      Usuń
    2. Dziękuję:-) Właśnie dodałam pole obserwatorów, także już można dołączyć:-)

      Usuń
  3. To upięcie w ogóle mnie nie ratuje, ponieważ mam bardzo wrażliwą skórę głowy i jak mam związane (nawet lekko) zawsze mnie gdzieś ciągnie... Jednak jeżeli chodzi o pościel to nie miałam pojęcia, że ona ma znaczenie i w najbliższym czasie na pewno zaopatrzę się przynajmniej w jedną taką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę spać w satynowej pościeli, gdyż jestem wtedy ugotowana ;)) Zazdroszczę, że umiesz spać w upiętych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zazwyczaj śpię w kitce na czubku głowy, fryzjerka mi powiedziała, że spanie nawet w bardzo luźnym koku łamie włosy więc teraz nie wiem komu wierzyć :/
    http://lobuzka-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze słyszę. Gdyby tak właśnie było to moje włosy po kilku latach codziennego spania w koku byłyby naprawdę zniszczone, a nie są:-) Wręcz przeciwnie - odkąd śpię w ten sposób włosy mają się o wiele lepiej. Ważne, by koczek był raczej luźny.

      Usuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz:-)
Anonimowych użytkowników proszę o podpisywanie się w komentarzu.
Komentarze uznane przeze mnie za obraźliwe lub będące reklamą będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...