poniedziałek, 21 września 2015

Garnier Fructis, Odżywka Oil Repair 3
– kolejny ulubieniec

Od producenta: Moc trzech olejków dla odbudowy i odżywienia. Formuła z 3 olejkami potrójnie pielęgnuje włókna włosów, by je odbudować i zapobiec ich łamliwości.
 
1. Olejek z oliwek: dla blasku
2. Olejek z awokado: dla włosów jedwabiście miękkich w dotyku
3. Olejek z karité: dla spektakularnie gładkich włosów
Rezultat: Wyjątkowa odbudowa i dogłębne odżywienie. Odżywione i odbudowane włosy stają się miękkie, jedwabiste, pełne blasku i łatwe w rozczesywaniu.



Skład
Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetyl Esters, Niancinamide, Saccharum Officinarum Extract / Sugarcane Extract,  Olea Europaea Oil/Olive Fruit Oil, Trideceth-6, Chlorhexidine Digluconate, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Amodimethicone, Isopropyl Alcohol, Pyrus Malus Extract / Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCL, Persea Gratissima Oil/Avocado Oil, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Cetrimonium Chloride, Citrus Medica Limonum Peel Extract / Lemon Peel Extract, Hexyl Cinnamal, Parfum / Fragrance (FIL C169842/1).

W składzie znajdziemy: emolienty, antystatyki, witamina B3, wyciąg z trawy trzciny cukrowej, oliwa z oliwek, sub. myjąca, konserwanty, zapach, ekstrakt z zielonej herbaty, silikon, ekstrakt z jabłka, , witamina B6, olej z awokado, masło Shea, regulator pH, kondycjoner, ekstrakt ze skórki cytryny.
Odżywka Oil Repair 3 jest pod względem składu zbliżona do odżywki z serii Goodbye damage z jedną zasadniczą różnicą: żółta odżywka jest typowo emolientowa (zawiera dodatkowo 3 olejki), pomarańczowa zaś jest bardziej proteinowa i zawiera dodatkowo ekstrakt z amli.

*********

 
Opakowanie: Typowe dla wszystkich Fructisów - tuba z twardawego plastiku, ma jednak w moim odczuciu kiepski sposób otwierania (mokrymi rękami nie potrafię otworzyć odżywki).

Zapach: Jak dla mnie wszystkie Fructisy pachną tak samo i ja uwielbiam ten świeży, owocowy zapach:-)

Konsystencja: Odżywka jest całkiem gęsta i treściwa. Łatwo się ją nakłada i spłukuje.

Wydajność: Nie jest zbyt wydajna, ale jest tania i łatwo dostępna, więc ja nie widzę w tym problemu.

Cena i dostępność:  ok. 8 zł/200 ml  Seria Garnier Fructis jest dostępna w wielu drogeriach, trudniej jest niestety dostać tę konkretną wersję odżywki (przynajmniej w mojej okolicy).




Moje wrażenia

Jak dla mnie odżywka jest po prosu świetna:-) Działa na moich włosach nieco inaczej niż np. jej siostra Goodbye damage czy Nivea long repair, ale w moim odczuciu sprawuje się równie dobrze.
Odżywka Oil repair 3 bardzo ułatwia rozczesywanie włosów – raczej nie miewam problemów z rozczesywaniem włosów, ale po użyciu tej odżywki ta czynność to bajka:-) Minusem może być fakt, że włosy po niej dłużej schną – mam tak po cięższych odżywkach/maskach.
Żółta odżywka Fructis dociąża włosy, stają się po niej też bardzo mięsiste, czuć, że są odżywione i porządnie nawilżone. Lepiej trzymają skręt (na  przykład po „nocnym koczku”).
W porównaniu do odżywki Goodbye damage czy Nivea long repair (działają na moich włosach podobnie), Oil repair 3 jest bardziej dociążająca, nawilżająca i nabłyszczająca, włosy po jej użyciu są mniej sypkie, a bardziej mięsiste.
Nie wypowiem się w kwestii tego, czy odżywka Oil repair przyspiesza przetłuszczanie się włosów i jak zachowuje się na skórze głowy, ponieważ praktycznie żadnej odżywki nie nakładam na skórę głowy i włosy u nasady. Nakładanie odżywki zawsze zaczynam „od ucha w dół”.
Mi taka odżywka jest w stanie zastąpić maskę, ale moje włosy są zdrowe, niefarbowane chemią, niskoporowate (i jako takie nie potrzebują wiele do szczęścia).

Podsumowując: O tej odżywce napisano już wiele, bardzo pozytywnych opinii i ja się w tym wypadku nie wyłamię – dla mnie jest to odżywka niemal idealna i z pewnością dołączy do grona moich ulubieńców:-)

31 komentarzy:

  1. Bardzo ją lubię ;) dawno jej nie miałam, muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie niestety sprawowała się przeciętnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak u mnie zachwalany Kallos Latte. Trzeba szukać dalej:-)

      Usuń
  3. Lubie ją, choć znacznie lepiej oceniam szampon z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponu nie miałam, ale może kiedyś wypróbuję:-)

      Usuń
  4. Nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę, mam w zapasach, ale jeszcze kończę Goodbye Damage, którą uwielbiam i zużyłam już wiele tubek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt, miałam kiedyś Goodbye Damage i była średniakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć że kolejna maska garniera jest dobra :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele tych pozytywnych opinii przeczytałam i pamiętam aby ją zakupić jak tylko wykończę którąś z "mniejszych", których troszkę mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak - zdecydowanie moj ulubieniec! Podpisuje się pod recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze jej nie miałam, póki co mam spore zapasy odżywek:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię! Tania, łatwo dostępna i dająca świetne efekty :-) Jak dla mnie lepiej spisuje się od niej tylko Garnier AiK

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się ta seria fructisów, może w końcu się skuszę :)

    P.S. Uwielbiam Twoje recenzje, są takie przejrzyste i czytelne! <3

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno nie korzystałam w kosmetyków tej firmy, więc może w końcu do nich wrócę:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny merytoryczny blog, będę wpadać!

    gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za bardzo miłe słowa i zapraszam:-)

      Usuń
  14. Bardzo fajny blog.
    Zapraszam na mojego a tam super okazje.
    http://superokazije.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam odżywki z Garniera, ta jak i cała seria, jest naprawdę świetna

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie lubie Garniera za testowanie na zwierzetach. Ale zalega mi odzywka Doodbye Danage, ktora dobrze dziala. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W Europie obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków i ich składników na zwierzętach oraz sprzedaży kosmetyków, które były w ten sposób badane."
      "Obecnie żadna firma nie testuje kosmetyków na zwierzętach, bo jest to niedozwolone."

      Polecam przeczytać artykuł, z którego pochodzą przytoczone przeze mnie cytaty:
      http://www.kosmopedia.org/o_kosmetykach/kosmetyki_a_testy_na_zwierzet/

      Usuń
  17. Miałam ją i polecam :).

    Jaki masz cudny kolor włosów! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie miałam, może kiedyś wypróbuję :) A co do Nivea Long Repair, to u mnie bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cały czas chodzę koło tej odżywki i jakoś nie mogę się zdecydować - chyba dlatego aż tak mnie nie kusi, że jest łatwo dostępna, a ja lubię wyszukiwać mało znane perełki hihi ;);)
    Cieszę się, że tak przypadła Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. czaję się na nią od dłuższego czasu,ale jakoś mi nigdy do niej nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zużyłam już kilka opakowań tej maseczki.Lubiłam ją stosować OMO,tuningowałam ją.Jest super.

    OdpowiedzUsuń
  22. Teoretycznie sprawuje się bez większych zarzutów. Jedyne co mi się nie podoba to Isopropyl Alcohol w jej składzie. W panice, że przesuszy mi włosy używam jej na krótko (max minutę) i nie na codzień. Muszę jednak przyznać, że stosowana z rozwagą daje dobre efekty - skutecznie wygładza, utrzymuje przyjemny zapach na włosach i chroni je przed działaniem słońca (ekstrakty). Mimo wszystko nie zakupię jej ponownie bo można z łatwością znaleźć równie dobrą odżywkę, a bez szkodliwego alkoholu.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz:-)
Anonimowych użytkowników proszę o podpisywanie się w komentarzu.
Komentarze uznane przeze mnie za obraźliwe lub będące reklamą będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...