wtorek, 16 lutego 2016

Pasty do zębów bez fluoru cz. I

Zgodnie z zapowiedzią dziś przychodzę do Was z pierwszym podsumowaniem moich wrażeń na temat konkretnych past do zębów bez fluoru. Jeśli nie wiecie, dlaczego unikam past z fluorem, zerknijcie tutaj.

W tej części opiszę Wam jedne z pierwszych past do zębów bez fluoru jakie przetestowałam. Są to dwie pasty marki Dabur, jedna pasta białoruska i jedna nasza rodzima – Ziaja:-)



Dabur, Ajurwedyjska ziołowa pasta do zębów z neem bez fluoru


Opis: Ta oczyszczająca pasta czerpie swą skuteczność z soku oraz kory drzewa neem (miodli indyjskiej). Roślina ta wykazuje naturalne właściwości antybakteryjne. Składniki pasty wzmacniają dziąsła oraz dokładnie usuwają nalot nazębny.

Stare opakowanie
Skład: Calcium Carbonate, Aqua, Glycerin, Sodium Lauryl Sulfate, Flavour, Carrageenan, Azadirachta Indica (Neem), Sodium Silicate, Sodium Saccharin, Herbal Extract (Derived from Anacyclus Pyrethrum, Acacia Arabica, Mimusops Elengi, Symplocos Racemosa, Syzygium Cumini), Chlorophyllin (C. 75810).

Opakowanie pasty to miękka tubka o pojemności 100 ml. Pasta kosztuje 10-15 zł. Dostępna jest głównie w sklepach internetowych z hinduskimi kosmetykami.

Pasta ma kolor szaro-zielony. Smakuje mydłem – nie żartuję:-) Przy pierwszym myciu dość ciężko przetrwać to niecodzienne uczucie mycia zębów mydłem, ale już za drugim razem jest o niebo lepiej. Mimo tej niedogodności ta pasta jest moim dotychczasowym faworytem. Pieni się bardzo mocno, zęby czyści wzorowo (ma właściwości delikatnie ścierne), odświeża na długi czas (smak mydła znika), pomaga pozbyć się osadu (nadal pijam kawę i herbatę), a tym samym wybiela nieco zęby.



Dabur, Ziołowa pasta do zębów z goździkiem bez fluoru


Opis: Ajurwedyjska pasta z wyciągiem z goździka do wrażliwych zębów i dziąseł. Goździk od dawna znany jest ze swoich antybakteryjnych właściwości.

Skład: Aqua (Purified Water), Calcium Carbonate, Glycerin, Herbal Extract (Extract of Anacyclus Pyrethrum, Acacia Arabica, Mimusops Elengi, Symplocos Racemose, Eugenia Jambolana), Sodium Benzoate, Pectic Enzyme, Calcium Oxide, Sodium Lauryl Sulphate, Carrageenan, Flavour (Menthol, Mentha Viridis (Spearmint) Leaf Oil, Mentha Piperita, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Anethole, Eucalyptol, Coriandrum Sativum (Coriander) Seed Oil, Zingiber Officinale (Ginger) Root Oil, Eugenia, Caryophyllus (Clove), Flower Oil, Sodium Silicate, Sodium Saccharin.

Podobnie jak w przypadku pasty z Neem - opakowanie pasty to miękka tubka o pojemności 100 ml, kosztuje 10-15 zł. Dostępna jest głównie w sklepach internetowych z hinduskimi kosmetykami.

Pasta ma kolor beżowy. Smak ma delikatny, słodkawo-goździkowy. Pieni się dość mocno, działa podobnie do tej z Neem, ale jednak słabiej. Nie odświeża tak skutecznie, dlatego wolę zieloną wersję.



Ziaja, Szałwiowa pasta do zębów bez fluoru


Opis: Pasta do zębów z wyciągiem z szałwii, D-panthenolem i wysokogatunkowymi krzemionkami koloidalnymi. Skutecznie czyści zęby i usuwa osad nazębny. Łagodzi podrażnienia błony śluzowej oraz zapobiega zapaleniu dziąseł. Ma orzeźwiający miętowy smak. Zapewnia długotrwały świeży oddech.

Skład: Aqua (Water), Sorbitol, Glycerin, Hydrated Silica, Salvia Officinalis (Sage) Extract, Sodium Lauryl Sulfate, Cellulose Gum, Aroma (Flavor), Limonene, Panthenol, Sodium Saccharin, Titanium Dioxide, Sodium Benzoate, Cl 42090 (FD&C Blue No. 1), Cl 19140 (FD&C Yellow No. 5).

Opakowanie pasty to miękka tubka o pojemności 75 ml. Pasta kosztuje ok. 5-6 zł. Dostępna jest chyba głównie w aptekach lub sklepach firmowych Ziaji.

Pasta ma kolor jasnej mięty. Pachnie i smakuje także miętowo (jest jednak delikatniejsza od zwykłych drogeryjnych past). Myślę, że jest to dobra pasta na początek „bezfluorowej przygody”;-) Nie pali, nie powoduje krwawienia dziąseł, przyjemnie odświeża. W moim odczuciu to taka drogeryjna pasta lecz delikatniejsza i z lepszym składem. Minusem jest jej słaba wydajność.

Nowe opakowanie

PS. Jak się okazało pasta, którą ostatnio kupiłam (Pasta stomatologiczna bez fluoru) to nowa wersja tej samej pasty. Zmieniło się opakowanie i skład także został nieco „poprawiony”.








DENTAVIT, Antybakteryjna pasta do zębów z jonami srebra


Opis: Antybakteryjna pasta do zębów bez fluoru oparta na koloidalnym srebrze i ekstrakcie mięty. Koloidalne srebro jest znakomitym, naturalnym antyseptykiem, zapobiega rozwojowi drobnoustrojów, będących przyczyną próchnicy i paradontozy. Ekstrakt mięty działa kojąco na dziąsła.

Skład:  Calcium Carbonate, Aqua (Water), Sorbitol, Glycerin, Hydrated Silica, Sodium Lauryl Sulfate, PEG-8, PEG-32, Cellulose Gum, Aroma (Flavor), Mentha Piperita (Peppermint) Extract, Methylparaben, Sodium Saccharin, Propylparaben, CI 77820 (Colloidal silver), CI 42090 (FD&C Blue No. 1), CI 42090 (FD&C Blue No. 1), CI 47005 (D&C Yellow No. 10), Sodium Lauroyl Sarcosinate, Benzyl Alcohol, Limonene.

Opakowanie pasty to miękka tubka o masie 160 g (w praktyce pasta jest podobnej wielkości jak te z Dabur). Pasta kosztuje 7-8 zł. Dostępna jest głównie w sklepach internetowych z białoruskimi kosmetykami.

Pasta ma kolor biały (chyba… dość dawno ją stosowałam i nie pamiętam;-P). Dentavit pod względem działania przypomina mi pastę szałwiową z Ziaji, choć chyba odświeżenie po Ziaji było nieco lepsze. Bije ją jednak na głowę wydajnością (głównie ze względu na wielkość tubki).

*********

Podsumowując: Moim dotychczasowym faworytem wśród past do zębów pozostaje Dabur Neem. Póki co nadal szukam ideału i testuję różne pasty bez fluoru, do tej jednak wracam i pewnie wracać będę.


PS. W następnym wpisie tego typu spodziewać się możecie przepisów na domowe pasty do zębów:-)

19 komentarzy:

  1. Po tym, jak dostałam uczulenia na fluor przerzuciłam się na himalayavi jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej hej! Zainspirowałaś mnie swoim postem o nie używaniu fluoru i dosłownie 3 dni temu kupiłam sobie pastę Ziai - rzeczywiście w nowej formule są minimalne zmiany w składzie. Dla mnie ta pasta jest wydajna i zaspokaja moje potrzeby ;) Tak, że dziękuję za inspirację :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pastę z Ziaji może jeszcze bym gdzieś kupiła ale resztę to nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze polecam aloesową z Forever Living :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością kiedyś ją wypróbuję:-)

      Usuń
  5. Chyba bym spróbowała, choć mój J. pewnie nie będzie zbyt kontent :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co testuję rosyjskie, Babuszki Agafii i Organic People.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainspirowalas mnie, ja uzywalam colgate ziolowych bo tez okazaly sie troche delijatniejsze od 'zwyklych', ale teraz mi sie konczy wiec siegne po ziaje. Mozesz wrzucic zdj nowego skladu? (Chyba ze gdzies juz go zaktualizowali) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz skład wygląda tak:

      Aqua (Water), Sorbitol, Glycerin, Hydrated Silica, Propylene Glycol, Salvia Officinalis (Sage) Extract, Sodium Lauryl Sulfate, Cellulose Gum, Aroma (Flavor), Limonene, Titanium Dioxide, Panthenol, Sodium Saccharin, Sodium Benzoate, Cl 42090 (FD&C Blue No. 1), Cl 19140 (FD&C Yellow No. 5).

      W zasadzie to miałam go wrzucić w posta, ale doszłam do wniosku, że zmiana składu to prawie jak zmiana produktu, więc będę ją znów recenzować za jakiś czas, bo choć zakupiłam, to jednak jeszcze nie próbowałam tej nowej wersji.

      Usuń
  8. Właśnie zakupiłam tą pastę z Ziaji i wywarła na mnie jak narazie pozytywne wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam dabura z goździkiem, w wersji z neem nie odpowiadał mi jednak zbyt intensywny smak ;) Ziaja szałwiowa jest ok, choć dabur jednak wygrywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam dadur, ziaje kilka razy i kilka wersji babuszki agafii- jednak moim ulubieńcem pozostaje pasta DIY z sody i oleju kokosowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam tą szałwiowa z Ziaji i byłam z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest jeszcze fajna w Kaufie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem;-) Ale o niej napiszę w kolejnym tego typu podsumowaniu:-)

      Usuń
  13. Ta pasta od Ziaji wydaje się być bardzo ciekawa. Pewnie sobie ją też kupię :D. Tak na próbę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od dawna już używam szczoteczki Curaprox Ultra Soft i mogę jedynie napisać, że to najlepsza obecnie szczoteczka na rynku, bardzo dobra szczoteczka :) co do pasty, Logony- Logodent Pepermint jest odpowiednia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo się cieszę, że teraz ludzie mają tyle wyboru, jeżeli chodzi o pasty. I szczoteczki! Każdy może wybrać to, co mu najbardziej odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz:-)
Anonimowych użytkowników proszę o podpisywanie się w komentarzu.
Komentarze uznane przeze mnie za obraźliwe lub będące reklamą będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...