niedziela, 27 września 2015

L`biotica, Biovax,
Intensywnie regenerująca maseczka do włosów ciemnych

Od producenta:  Tajemnicą skuteczności maseczki regenerującej BIOVAX do włosów ciemnych są jej składniki: ekstrakt z alg brunatnych, proteiny jedwabiu, olejek ze słodkich migdałów, miód, henna i filtr UV.

Efekty na włosach:
• pogłębiony i ożywiony kolor,
• ochrona przed płowieniem w wyniku działania promieni UV,
• naturalny, piękny połysk,
• zregenerowane i nawilżone włosy.


Skład

Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Cetrimonium Chloride, Fucus Vesiculosus Extract, Hydrolyzed Silk, Mel Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Polyquaternium-59, Glycerin, Acetylated Lanolin, Butylene Glycol, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Benzyl Alcohol, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Imidazolidinyl Urea, Citric Acid, Triethanolamine, Linalool, Mica, Cl77891, Cl 77491.

W składzie znajdziemy: emolienty, emulgator, antystatyk, ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego, proteiny jedwabiu, miód, olej migdałowy, ekstrakt z henny, filtr UV, humektant, zapach, konserwanty, regulator pH, pigment mineralny, barwniki.

Skład mojej maski różni się od tego, który można przeczytać choćby na Wizażu czy stronie producenta. Jest tutaj więcej protein niż olejku migdałowego (nad czym trochę ubolewam). Nie mniej jednak ogólnie skład w mojej wersji wygląda lepiej, choćby dlatego, że wszystkie substancje aktywne są tutaj przed zapachem (czyli mają szansę zadziałać). Najważniejszą zmianą w składzie jest przemieszczenie alg, które wcześniej można było znaleźć dopiero po zapachu – teraz znajdują się na 6 miejscu w składzie i są na pierwszym miejscu w stosunku do innych składników aktywnych.

Maska będzie działać bardziej regenerująco (proteiny) i sprzyjać ochronie koloru włosów. Warto wspomnieć, że wersja do włosów wypadających ma znacznie bardziej nawilżający skład (recenzja klik).

 

Najciekawsze składniki i ich wpływ na włosy:

 
Morszczyn pęcherzykowaty – to glon należący do brunatnic, zawiera związki jodu, potas, magnez, wapń, żelazo oraz witaminy: B1, B2, C, K. Algi nasilają syntezę keratyny, co zapobiega nadmiernej łamliwości włosów. Sprzyja procesom regeneracji i odbudowy włosów.

 
Miód – jest naturalną substancją zatrzymującą wilgoć, dlatego dba o odpowiedni poziom nawilżenia naszych włosów. Przywraca włosom połysk, wzmacnia je i wygładza.

Olej migdałowy – wygładza, nabłyszcza, nawilża i zmiękcza włosy.

Henna – odżywia skórę głowy, wzmacnia cebulki włosów, zapobiega łupieżowi, stwarza dodatkową objętość, czyniąc włosy bardziej gęste i puszyste. Henna ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki.

*********

 
Opakowanie: Plastikowy słoik z dość kiepskim zamknięciem.

Zapach: Jakby gruszkowo-kwiatowy? W moim odczuciu niezbyt przyjemny, ale dość delikatny, więc nie ma dramatu;-)

Konsystencja: Gęstawa, trochę jak budyń. Maska ma jasny, brzoskwiniowy kolor.

Wydajność: Podobnie jak w przypadku jej siostry (do włosów wypadających) – słaba, szczególnie biorąc pod uwagę długość moich włosów.

Cena i dostępność:  ok. 15-20 zł/250 ml  Dostępna w aptekach i drogeriach.
Najekonomiczniej jest najpierw wypróbować maseczkę w saszetkach (2 zł/20 ml), a potem, jeśli maska się sprawdzi kupić od razu opakowanie 500 ml za ok. 25 zł.

 
 
Moje wrażenia

Podobnie jak do innych masek Biovax tak i w tym wypadku, do opakowania dołączony jest foliowy czepek. Maskę można stosować na dwa sposoby i w każdej opcji sprawdza się dobrze, choć osobiście preferuję tę drugą opcję.
Można stosować ją jako odżywkę na kilka minut po umyciu włosów – działa dobrze – dociąża nieco włosy, są błyszczące, elastyczne i miękkie (niestety trochę słabo nawilża).
Jako typowa maska (nakładana na 15-30 minut pod czepek i turban termalny lub ciepły ręcznik) sprawdza się lepiej – włosy są wtedy lepiej nawilżone (szczególnie jeśli do maski dorzucę jeszcze trochę oleju), bardziej mięsiste i błyszczące. Nie obciąża włosów (chyba, że jest trzymana zbyt długo i nałożona w zbyt dużej ilości u nasady włosów).
Jeśli chodzi o pogłębienie koloru to ja takowego nie zauważyłam, ale zaobserwowałam coś innego:-) Maskę stosowałam najczęściej w czerwcu i lipcu jeszcze przed farbowaniem włosów henną i choć moje włosy mają dość dużą skłonność do jaśnienia w słońcu – nic takiego w tym roku nie nastąpiło:-) Po dwóch letnich miesiącach nie zauważyłam żadnego płowienia włosów, nawet na końcach. To duży plus dla tej maski:-) Z końcem lipca zaczęłam hennować włosy, ale niestety nie zauważyłam, żeby ta maska miała jakiś wpływ na stopień utrzymania się koloru na moich włosach.

Podsumowując: Jest to bardzo dobra maska, choć nie idealna. Mogłaby lepiej nawilżać, ale i tak pewnie jeszcze nie raz sięgnę po tę maskę, szczególnie w miesiącach letnich:-)
 
PS. W kwestii składów – maseczki Biovax mają nowe składy, sprawdziłam skład wersji do włosów suchych i zniszczonych (mam w saszetce) i on także się różni – jest więcej miodu i cynamonu, po nich występuje olejek migdałowy. Biovax z olejkami pozostał taki sam. Ogólnie zmiany składów jak widać na plus, co nieczęsto się zdarza:-)

16 komentarzy:

  1. Moim włosom biovaxy chyba zbytnio nie służą. Ten do ciemnych włosów dostałam od koleżanki, bo u niej wywoływał puch, a ja u siebie nie zauważyłam żadnych zmian. Może jeszcze kiedyś go kupię, ale raczej nie prędko.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie mam wrażenie, że te składy się zmieniają, saszetki mają inne, czasem duże opakowania mają inne ,szaleństwo no ;)

    Moim ukochanym biovaxem jest ten z keratyną i jedwabiem, nie lubię za to olejowego ;) Saszetkę Twojego do włosów ciemnych mam, ale jakoś nie mogę się zabrać za zużycie :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie w moim odczuciu bardzo niefajna sprawa...chociaż w przypadku Biovaxów dramatu nie ma, bo składy były dobre, a te, z którymi się spotkałam są nawet lepsze. Niestety ostatnio spotkało mnie niemałe rozczarowanie po zakupie litrowej maski Stapiz...zmienili skład, na 4 miejsce w składzie wskoczył alkohol, którego wcześniej w ogóle nie było...

      Również pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Musze wyprobowac, zwlaszcza, ze mowisz, ze wlosy nie jasnieja na sloncu po niej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy nie jaśnieją (nie płowieją), ponieważ maska zawiera ochronę przeciwsłoneczną.

      Usuń
  4. Jeszcze jej nie miałam ale chcę wypróbować na moich włosach :) a także inne maski, może po zmianie składu zadziałają lepiej

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją, ale jeszcze ze starszym składem :) Najczęściej stosowałam ją do mieszania z czymś, ale może po zmianach zadziałałaby lepiej :) Opowiadasz o wielu zaletach, więc może faktycznie teraz by coś dała :)
    Pozdrawiam i zapraszam też do mnie na NdW z dziwnym "aktywatorem gęstości" w roli głownej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś maska od nich uratowała mi włosy;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też i jestem wierna Biovaxom od lat.

      Usuń
  7. Dobrze wiedzieć o zmianie składów, tej wersji maseczki nie miała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skusze się na ta wersję jak trochę pozuzywam to co mam ;) wejsja z olejami nie przypadła mi do gustu ale przeciw wypadaniu wspominam dobrze

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja maskę zdecydowanie wolę traktować jak maskę, niż odżywkę. Moja ulubiona do regenerująca latte, chociaż ostatnio używam ich szamponu i odżywki Professional Therapy i właściwie nie jest mi już tak często potrzebna- raczej nakładam przed dużym wyjściem, bo moje włosy i tak są po tym duecie w świetnej kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam tą maseczkę od L'biotica i mega jestem zadowolona. Zabieram się do testów Proffesional Therapy, bo też słyszałam, że dobry jest ten duet!

    OdpowiedzUsuń
  11. A Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Na początku kupiłam z ciekawości próbkę w saszetce a później już większe opakowanie. ;) Świetnie nawilża włosy nadając im blask a co do koloru zdecydowanie przyciemnij może bardziej zabrzmi pogłębił mój kolor włosów, które z natury są ciemne, ciemny brąz. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Na początku kupiłam z ciekawości próbkę w saszetce a później już większe opakowanie. ;) Świetnie nawilża włosy nadając im blask a co do koloru zdecydowanie przyciemnij może bardziej zabrzmi pogłębił mój kolor włosów, które z natury są ciemne, ciemny brąz. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem zachwycona również. Miałam ten produkt i naprawdę świetnie się spisywał, nie mam powodów do narzekania. Pozdrawiam i powodzenia w dalszym pisaniu!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy dodany komentarz:-)
Anonimowych użytkowników proszę o podpisywanie się w komentarzu.
Komentarze uznane przeze mnie za obraźliwe lub będące reklamą będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...