Dziś mam dla Was recenzję odżywki, która - powiem
wprost – jest chyba najgorszym produktem w spray’u jaki wpadł mi w ręce. Mgiełkę
wzmacniającą Avonu dostałam, sama raczej bym jej nie wybrała. Już pierwszy rzut
oka na skład tej odżywki nie zapowiadał nic fascynującego.
Od
producenta: Wzmocnij włosy, by pozostały silne i zdrowe. Po zastosowaniu włosy stają
się wyraźnie mocniejsze i lśnią zdrowym blaskiem. Zawiera wyciągi z pokrzywy i
łopianu, które pomagają przywrócić włosom zdrowy wygląd i witalność. Wzmacniają
włosy i nadają im piękny połysk. Do włosów osłabionych i łamliwych.
Skład
Aqua, Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, Methyl Gluceth-10, Phenoxyethanol, Polyquaternium-37, Propylene Glycol, Methylparaben, Parfum, Propylene
Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Linoleamidopropyl
PG-Dimonium Chloride Phosphate, Glycerin, PPG-1 Trideceth-6, Trifolium Pratense Extract, Rosmarinus Officinalis
Extract, Lavandula Angustifolia Extract, Humulus Lupulus Extract, Salvia Officinalis Extract, Tocopheryl Acetate, Arctium Lappa Root Extract, Urtica Dioica Extract.