Zwykle dość rzadko sięgam po
maseczki do twarzy, właściwie dopiero ostatnio odkryłam ten rodzaj pielęgnacji
skóry jako całkiem skuteczny;-) Dziś chciałabym się z Wami podzielić przepisem
na moją obecnie ulubioną maseczkę do twarzy:-) Maseczka ta choć dorobiła się
już kilku wariacji na temat to jednak zawsze działa
przede wszystkim: oczyszczająco, odświeżająco, przeciwzapalnie i przeciwtrądzikowo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka zielona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka zielona. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 marca 2017
wtorek, 29 stycznia 2013
Glinka zielona
Dziś
chciałabym Wam przedstawić moje wrażenia po przetestowaniu zielonej glinki,
którą wygrałam
na blogu Śliwki Robaczywki.
na blogu Śliwki Robaczywki.
Kilka słów o zielonej glince:
Glinka zielona korzystnie wpływa na cerę tłustą, mieszaną i normalną. Odżywia skórę, jednocześnie regulując jej pracę. Oczyszcza delikatnie i dezynfekuje dzięki swym naturalnym składnikom.
Glinkę zieloną stosuje się:
- jako maseczki na skórę i włosy
- do kąpieli
- do okładów
- jako płukanki
Postać: szarawo-zielonkawy drobny proszek
Cena
i dostępność: 6,99zł/100g
Glinkę
można kupić w sklepie Blisko Natury.
Jak używałam zielonej
glinki?
Przede
wszystkim ciekawił mnie wpływ tej glinki na włosy i cerę.
Na początku użyłam glinki solo.
5
łyżeczek glinki wymieszałam z taką samą ilością wody źródlanej.
Po
delikatnym umyciu włosów nałożyłam papkę na skórę głowy i włosy u nasady. Na
długość włosów nałożyłam maskę bananową Scandic, aby włosy nie były
przesuszone.
Resztę
glinki nałożyłam na twarz po uprzednim jej oczyszczeniu i zastosowaniu
peelingu.
Maseczki
trzymałam na włosach i twarzy przez 15 min., od czasu do czasu spryskując twarz
i włosy mgiełką, żeby nie dopuścić, aby glinka wyschła. Po upływie tego czasu,
dokładnie spłukałam maseczki.
Efekty:
Włosy –
Po
użyciu glinki były tępe i szorstkie. Po wyschnięciu włosów efekt nie był tak
dotkliwy,
ale nadal włosy były matowe, suche, a dodatkowo miałam wrażenie, że włosy są pokryte jakimś pyłkiem. Jakby tego było mało, włosy były tak splątane, że strasznie ciężko było jej rozczesać i nawet maska nic tutaj nie pomogła. Niestety nie obyło się bez ofiar i wypadło mi sporo włosów. Jedyne efekty „na plus” jakie udało mi się zaobserwować to zwiększenie objętości włosów i ukojenie skóry głowy.
ale nadal włosy były matowe, suche, a dodatkowo miałam wrażenie, że włosy są pokryte jakimś pyłkiem. Jakby tego było mało, włosy były tak splątane, że strasznie ciężko było jej rozczesać i nawet maska nic tutaj nie pomogła. Niestety nie obyło się bez ofiar i wypadło mi sporo włosów. Jedyne efekty „na plus” jakie udało mi się zaobserwować to zwiększenie objętości włosów i ukojenie skóry głowy.
Twarz – Tu glinka
spisała się o niebo lepiej:-) Mam cerę mieszaną, nieco problematyczną na nosie,
trochę na pliczkach i brodzie (czoło i reszta twarzy są raczej suche). Po
zastosowaniu glinki zauważyłam sporą poprawę. Glinka zmatowiła nieco skórę,
złagodziła wszelkie zaczerwienienia i krostki, zmniejszyła widoczność porów. W
połączeniu z uprzednim zastosowaniem peelingu, glinka daje efekt naprawdę
dobrze oczyszczonej skóry, która jest gładka i ma jednolity koloryt. Oczywiście
po użyciu glinki musiałam nałożyć krem nawilżający, bo jednak glinka trochę
wysusza skórę.
Przy kolejnych podejściach łączyłam glinkę z różnymi dodatkami
(głównie olejowymi) i zauważyłam, że wtedy działa o wiele lepiej.
Włosy
Do
3 łyżeczek glinki zielonej dodałam wody oraz łyżeczkę oleju musztardowego i pół
łyżeczki oleju rycynowego.
Po
zmyciu maseczki umyłam dodatkowo włosy delikatnym szamponem, aby dobrze zmyć
oleje i glinkę
z włosów.
z włosów.
Efekty: Tym razem glinka
sprawdziła się znacznie lepiej, choć nie idealnie. Dzięki dodanym, olejom włosy
były błyszczące i nieprzesuszone. Dodatkowe mycie włosów sprawiło, że nie
były tak splątane jak wcześniej, nie było także wrażenia pokrycia włosów
pyłkiem. Niemniej jednak moje włosy nie polubiły się zbytnio z zieloną glinką,
dlatego też nie widzę sensu regularnego nakładania jej na nie.
Twarz
Do
1,5 łyżeczki glinki dodałam troszkę wody oraz pół łyżeczki oleju migdałowego i
3 krople gliceryny.
Efekty:
Cera
jest wygładzona, wszelkie zaczerwienienia stały się o wiele mniej widoczne,
pory są ściągnięte, a koloryt jednolity. Dodatkowe składniki sprawiły, że skóra stała się bardzo przyjemna w dotyku, miękka i dobrze nawilżona.
pory są ściągnięte, a koloryt jednolity. Dodatkowe składniki sprawiły, że skóra stała się bardzo przyjemna w dotyku, miękka i dobrze nawilżona.
Podsumowując: Uważam, że zielona glinka bardzo
dobrze sprawdza się w pielęgnacji nie tylko skóry tłustej, ale także mieszanej,
choć muszę przyznać, że w moim przypadku glinka lepiej sprawdziła się
z dodatkami niż solo. Jeśli chodzi o moje włosy, to moim zdaniem zielona glinka przyniosła im więcej szkody niż pożytku, dlatego nie zamierzam jej więcej na nie nakładać. Myślę, że glinka zielona o wiele lepiej sprawdziłaby się u osób, które mają problem z włosami nadmiernie przetłuszczającymi się.
z dodatkami niż solo. Jeśli chodzi o moje włosy, to moim zdaniem zielona glinka przyniosła im więcej szkody niż pożytku, dlatego nie zamierzam jej więcej na nie nakładać. Myślę, że glinka zielona o wiele lepiej sprawdziłaby się u osób, które mają problem z włosami nadmiernie przetłuszczającymi się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)