Bazylia jest szczególnie lubianą przeze mnie
kuchenną przyprawą. Świeża, idealnie komponuje się z wszelkimi wariacjami na
temat pomidorów:-) Jednak jak się okazuje, bazylia to nie tylko zioło typowo
kuchenne. W ziołolecznictwie bazylia stosowana jest
przy problemach trawiennych, depresji i przeziębieniach.
Co ciekawe bazylia to zioło, które świetnie
sprawdzi się także w pielęgnacji włosów. Bazylia stymuluje
mieszki włosowe oraz krążenie krwi, a tym samym wzmacnia włosy i przyspiesza
ich porost. Ponadto zioło to ma właściwości przeciwzapalne, dzięki czemu pomaga
zwalczać łupież, łuszczycę i egzemę. Lecząc problemy skórne bazylia redukuje
także przetłuszczanie się włosów. Dodatkowo bazylia pielęgnuje także włosy na
długości – podobnie jak rozmaryn dodaje im blasku.
Znając tak wszechstronne działanie bazylii na
włosy, nie mogłam jej nie wypróbować na swoich włosach. Idealna w tym przypadku
jak zwykle okazała się forma płukanki:-)