Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie 2013. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Moje ulubione sposoby dbania o włosy w 2013 r.

Było już roczne podsumowanie stanu moich włosów oraz lista moich kosmetycznych faworytów 2013 roku. Dziś przyszedł czas na ostatnie z serii podsumowań ubiegłego roku:-)

Skupiłam się przede wszystkim na moich naturalnych i domowych sposobach pielęgnacji włosów,
bo akurat takowe najbardziej lubię i najczęściej stosuję:-)


Oto moi ulubieńcy:

Wcierki:

- sok z czarnej rzepy – mój absolutny faworyt jeśli chodzi o walkę z wypadaniem włosów, likwidację zakoli i ogólny wysyp tzw. baby hair oraz przyspieszony porost. Dodatkowo czarna rzepa pomaga zlikwidować łupież, zmniejsza przetłuszczanie się włosów,
a regularnie stosowana sprawia, że stają się zdrowe, mocne
i piękne:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.


- kozieradka – większości dziewczyn pomogła ograniczyć wypadanie włosów i choć u mnie nie było takowego efektu, to i tak twierdzę, że napar z kozieradki jest jedną z najlepszych wcierek do skóry głowy – moje włosy rosły po niej bardzo szybko:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.


- ocet ziołowy – zawiera to, co najlepsze dla włosów – mnóstwo witamin i wzmacniającą moc ziół – odżywia skórę głowy, likwiduje problemy z łupieżem i przetłuszczaniem się włosów, dodaje objętości i nabłyszcza. Więcej możecie przeczytać tutaj. Jakiś czas temu zrobiłam jeszcze bogatszą wersję octu, o której niedługo napiszę;-)



Płukanki:

- z naftą kosmetyczną – pozostawia włosy niewiarygodnie miękkie, lśniące zdrowym blaskiem, sypkie i pełne objętości. Uwielbiam:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.

- z hibiskusem – krwistoczerwona kwiatowa płukanka, sprawiająca, że kolor włosów staje się bardziej intensywny, a włosy mega błyszczące i puszyste:-) Mimo swojego koloru nie barwi ciemniejszych włosów. Zdecydowanie może być zamiennikiem płukanki octowej. Więcej możecie przeczytać tutaj.

- tymiankowa – dba o zdrowie skóry głowy, likwiduje łupież
i swędzenie. Więcej możecie przeczytać tutaj.


- goździkowo-cynamonowa – ślicznie pachnąca i pobudzająca płukanka – w okresie jesiennym stosowałam ją bardzo często; dodaje objętości i miękkości pozostawiając na włosach ten cudny aromat:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.


- rozmarynowa – wzmacnia włosy, sprawia, że stają się bardzo miękkie i puszyste. Więcej możecie przeczytać tutaj.



- brzozowa – kolejna płukanka wzmacniająca włosy - dzięki niej są wyjątkowo miękkie i elastyczne. Więcej możecie przeczytać tutaj.





Oleje:

- olej migdałowy – mój zdecydowany olejowy faworyt – idealnie nawilża, wygładza
i odżywia moje włosy:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.

- olej kokosowy – także świetnie się spisuje na moich włosach; po jego zastosowaniu są gładkie, puszyste i błyszczące – nawilża nieco słabiej, dlatego częściej preferuję migdałowy, ale i tak pozostaje w gronie moich ulubieńców:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.



- olej musztardowy – hinduski olej pozyskiwany z nasion gorczycy – przyspiesza porost włosów, ułatwia rozczesywanie włosów, wygładza, nawilża i nabłyszcza.
Tylko zapach mógłby mieć ładniejszy…;-) Więcej możecie przeczytać tutaj.






Maseczki:

- odżywcza maseczka domowej roboty – składa się z żółtek jaj, olejów, soku z cytryny i miodu – idealnie odżywia i nawilża włosy:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.





- z siemienia lnianego – ideał:-) cudnie nawilża, wygładza i odżywia włosy. Pozostawia je miękkie i pięknie błyszczące. Więcej możecie przeczytać tutaj.





Pozostałe:

- moja odżywka przed myciem włosów – chciałam po prostu zrobić coś, co dodatkowo nawilży
i odżywi włosy – ta odżywka okazała się być strzałem w 10! Moje włosy ją uwielbiają – są idealnie nawilżone i odżywione:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.



- henna Khadi – to naturalna mieszanka koloryzujących ziół – poza pięknym naturalnie wyglądającym kolorem działa bardzo odżywczo – włosy są gładkie i mega lśniące. Nie wysusza. Więcej możecie przeczytać tutaj.

- napój drożdżowy – oczywiście do stosowania w formie suplementu diety;-) Najlepsze efekty udało mi się osiągnąć po pierwszym miesiącu kuracji – znacznie przyspieszony porost włosów, wysyp tzw. baby hair
i mocne paznokcie:-) Więcej możecie przeczytać tutaj.


- pestki dyni – bogate w magnez i cynk; dbają o zdrowie włosów „od wewnątrz” Więcej możecie przeczytać tutaj.


- masaż skóry głowy – często niedoceniany, ale jakże istotny – poprawia krążenie krwi, dotlenia cebulki włosów i ułatwia wchłanianie się substancji aktywnych znajdujących się w odżywkach do skóry głowy. Więcej możecie przeczytać tutaj.


- ulubione olejki eteryczne – olejek z drzewka herbacianego, olejek eukaliptusowy, olejek cedrowy dbają o zdrowie skóry głowy walcząc z jej problemami. Pachną bardzo relaksująco
i świeżo.

*********

Tak właśnie prezentuje się pełna lista moich ulubionych zeszłorocznych sposobów dbania o włosy:-) Przyznam, że sama byłam nieco zaskoczona, jak obszerne okazało się być to zestawienie;-)
W przeciwieństwie do gotowych kosmetyków dostępnych na rynku, w naturze bardzo łatwo można znaleźć całą masę sposobów przynoszących pożądane rezultaty:-)


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Kosmetyczni faworyci 2013 roku

Dziś mam dla Was drugą część podsumowania ubiegłego roku:-) Które kosmetyki do włosów podbiły moje serce? Moich włosowych ulubieńców nie jest dużo, ale moim zdaniem te produkty
są naprawdę godne uwagi i z pewnością zagoszczą w mojej łazience jeszcze nie raz:-)

Trudno jest mi wytypować faworytów wśród faworytów, dlatego poniższa lista nie jest rankingiem,
a numeracja jest tylko zabiegiem porządkującym;-)


Hity kosmetyczne 2013


1. Olejek Sesa – Ajurwedyjski środek powstrzymujący wypadanie włosów. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka.

Jako jeden z niewielu specyfików aplikowanych na skórę głowy faktycznie ograniczył u mnie wypadanie włosów. Dodatkowo wspomaga odrost włosów powodując wysyp baby hair. Włosy są po jego zastosowaniu sypkie
i błyszczące. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.




2. Olejek Bhringraj – Specjalna formuła olejku oparta na bazie oleju kokosowego wykorzystuje dobroczynne właściwości ziół takich jak Bhringraj (Eclipta), Maka, Amla, Brahmi czy Mehendi. 

Podobnie jak Sesa olejek ten wzmacnia włosy i powoduje wyspy baby hair. Moim zdaniem lepiej wygładza włosy i zdecydowanie lepiej pachnie;-) Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.



3. Alterra, Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych „Granat i aloes” – zawiera m.in. olejek z nasion soi, olejek z nasion granatu,
olej z masła shea, olej z krokosza barwierskiego, olejek rycynowy, ekstrakt
z granatu, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z akacji i panthenol.

Ładnie nawilża włosy pozostawiając je przy tym lekkie i sypkie. Są miękkie
i pięknie wygładzone. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.




4. Odżywka wzmacniająca Granier Fructis, Goodbye Damage – zawiera m.in. witaminę B3, wyciąg z trawy trzciny cukrowej, hydrolizat protein roślinnych
i ekstrakt z zielonej herbaty.

Moim zdaniem najlepszy produkt z serii Goodbye Damage – świetnie nawilża, nabłyszcza, wygładza i chroni moje włosy. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.



5. Odżywka odbudowująca Nivea long repair – bardzo dobra drogeryjna odżywka, zawiera m.in. olej jojoba, sok z aloesu, hydrolizat keratyny i olej Babassu.

Po jej zastosowaniu moje włosy są bardzo sypkie, gładkie, błyszczące,
a przy tym w ogóle nie są obciążone. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.





6. Farmona, Herbal Care, Szampon „Skrzyp polny” – zawiera ekstrakt ze skrzypu polnego  i proteiny pszenicy.

Obecnie to mój ulubiony szampon – bardzo dobrze oczyszcza włosy pozostawiając je bardzo gładkie i śliskie.




7. Kuracja Seboradin Niger (szczeg. lotion) – skierowana
do osób borykających się z problemem włosów przetłuszczających się, osłabionych i skłonnych do wypadania. Wspomaga leczenie łojotokowego zapalenia skóry, łuszczycy i łupieżu.

Póki co uważam, że to najlepsza seria Seboradinu – świetne składy i dobre działanie. Zmniejsza przetłuszczanie się włosów, wzmacnia włosy i redukuje swędzenie skóry głowy. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.

 

8. Z.oneConcept, Olejek arganowy – w składzie znajdują się przede wszystkim dwa lekkie silikony i olejek arganowy. 

Bardzo dobre silikonowe serum do ochrony i pielęgnacji końcówek włosów. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj

  *********

Na koniec wspomnę jeszcze o kilku produktach wypróbowanych przeze mnie
przed rokiem 2013, które wciąż należą do moich ulubionych:


Scandic, Maska bananowa do włosów – maska o bardzo ładnym i dobroczynnym składzie (zawiera m.in. ekstrakty kokosa
i banana oraz aminokwasy jedwabiu).

Świetnie odżywia, nawilża i wygładza włosy. Ponadto pozostawia na włosach cudny bananowy zapach;-) Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.



Joanna, Rzepa, Kuracja wzmacniająca – zawiera ekstrakty z: czarnej rzepy, pokrzywy, łopianu i chmielu, które są szczególnie pożyteczne dla włosów – wzmacniają, przeciwdziałają wypadaniu włosów, przetłuszczaniu się i powstawaniu łupieżu.

Wcierka do skóry głowy od Joanny powoduje szybki odrost włosów
i zmniejsza przetłuszczanie się włosów. Buteleczka z genialnym aplikatorem idealnie sprawdza się przy tworzeniu własnych wcierek do skóry głowy.
Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.



Stapiz, Maska regenerująca z jedwabiem i wyciągiem
z pestek słonecznika zawiera m.in. jedwab, wyciąg z pestek słonecznika, ekstrakt z migdałów oraz sporo soków owocowych: kiwi, pomarańcza, grejpfrut, jabłko.

Cudowna maska po prostu:-) Moje włosy ją po prostu kochają –
są po jej użyciu wyjątkowo gładkie, lśniące, miękkie i dobrze nawilżone. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.

 

Farmona, Jantar, Odżywka do włosów i skóry głowy – zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Kerastim, Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu
oraz witaminy A, E, F, H i D-pantenol.

To dobra odżywka o łagodnym i bogatym w roślinne ekstrakty składzie. Wzmacnia włosy, witalizuje je i przyspiesza porost. Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.

 

Garnier, Odżywka do włosów zniszczonych „Awokado i masło karité” – zawiera m.in. oleje palmowy, olej z awokado i masło shea.

Moja ulubiona odżywka – włosy są po niej idealne – gładkie, nawilżone i pięknie błyszczące. Uwielbiam:-) Moją pełną recenzję znajdziecie tutaj.





PS. Wkrótce ostatnia część podsumowania – moje ulubione naturalne i domowe sposoby
dbania o włosy w 2013 roku:-)

piątek, 3 stycznia 2014

12 miesięcy z życia moich włosów:-)

Comiesięczny raport ze stanu moich włosów jest już tradycją;-) Ostatnio postanowiłam wprowadzić nową tradycję – podsumowanie roczne. Przyznam, że sama byłam ciekawa jak zmieniły się moje włosy w 2013 roku:-)


Zdjęcia porównawcze:

 grudzień 2013                                       grudzień 2012



Moje włosy w liczbach:

  • Włosy urosły mi łącznie 23 cm, rosły więc średnio 1,9 cm miesięcznie
  • Łącznie ścięłam 17,5 cm włosów
  • W grudniu 2012 długość moich włosów wynosiła 66,5 cm, teraz wynosi 72 cm
  • Rekordowy miesięczny przyrost moich włosów wyniósł 3 cm


Jak dbałam o włosy?

W 2013 roku szczególną uwagę przywiązywałam do kompleksowego dbania o włosy. Starałam się dbać o nie zarówno z zewnątrz jak i od wewnątrz. Szczególnie pierwsza połowa roku była dla moich włosów trudnym okresem – walczyłam z nadmiernym wypadaniem włosów, z którym wreszcie uporałam się w lipcu i do tej pory udaje mi się utrzymać ten stan:-)

Zwracałam uwagę na to co jem, by w mojej diecie znalazło się dużo substancji odżywczych – szczególnie często sięgałam po kakao, pestki dyni i siemię lniane.

Ponadto dwukrotnie przeprowadziłam kurację napojem drożdżowym – szczególnie dobre efekty widoczne były po miesiącu kuracji – włosy szybciej rosły i pojawiło się sporo baby hair:-)

Już od ponad 1,5 roku regularnie łykam tran i przyznaję szczerze, że takiej odporności jak teraz
nie miałam chyba nigdy – zwykle grypa dopadała mnie średnio dwa razy w roku, a tymczasem
w roku 2013 nie zachorowałam ani razu:-) Staram się brać jak największą dawkę tranu np. 2 kaps.
po 700 mg.
Pół roku piłam regularnie pokrzywę – przez drugie pół nie byłam już tak systematyczna…
Przeprowadziłam też 4 – miesięczną kurację Vitapilem – dotychczas żaden suplement diety nie był
w moim przypadku tak skuteczny – włosy przestały nadmiernie wypadać.

Zewnętrznie postawiłam przede wszystkim na wzmocnienie cebulek włosów. Regularnie wcierałam w skórę głowy napar z kozieradki – to właśnie jej i napojowi drożdżowemu zawdzięczam rekordowy (3 cm) przyrost włosów w styczniu. Jednak to Vitapil i olejek Sesa pomogły mi się pozbyć problemu nadmiernego wypadania włosów Nieoceniona okazała się także czarna rzepa – dzięki niej efekt został podtrzymany, pojawiło się sporo nowych włosków – nawet zagęściły mi się zakola:-)

Od miesiąca łykam suplement L’biotica Włosy&paznokcie – ciekawe, czy okaże się równie dobry jak Vitapil.


***********

Jak widać rok 2013 był dla moich włosów czasem wygranej walki z wypadaniem włosów i znacznej poprawy ich kondycji – co obrazują zamieszczone zdjęcia – włosy są zdrowsze, bardziej nawilżone
i znacznie gładsze niż przed rokiem. Jest to także duża zasługa moich kosmetycznych i naturalnych faworytów pielęgnacji, o których także będziecie mogły przeczytać niedługo - w kolejnych podsumowaniach 2013 roku:-)