Mój drugi miesiąc picia skrzypokrzywy minął co prawda już jakiś czas temu, jednak do tej pory jakoś ciężko było mi się zmobilizować do napisania tego podsumowania... Czas wreszcie nadrobić zaległości;-)
Tym z Was, które są ciekawe właściwości skrzypokrzywy i efektów po miesiącu kuracji odsyłam do wcześniejszych postów: tutaj i tutaj.
Efekty po 2 miesiącach kuracji:
Włosów wypada trochę mniej, rosną szybciej,
paznokcie stały się mocniejsze i cera mi się wygładziła. Jednak muszę przyznać, że w
moim przypadku działanie skrzypokrzywy nie różni się niczym szczególnym od działania
samego naparu pokrzywowego – efekty są bardzo podobne.
W dodatku niestety nie
zauważyłam żadnej różnicy w efektach pomiędzy pierwszym a drugim miesiącem
kuracji.
Sporo się naczytałam o imponujących rezultatach, jakie daje picie skrzypokrzywy i żałuję, że ja u siebie takowych
nie zaobserwowałam. Nie każdy organizm reaguje tak samo.
Sporo się naczytałam o imponujących rezultatach, jakie daje picie skrzypokrzywy i żałuję, że ja u siebie takowych
nie zaobserwowałam. Nie każdy organizm reaguje tak samo.
Ponieważ zarówno skrzypokrzywa jak
i sama pokrzywa dają u mnie takie same rezultaty, nie widzę większego sensu
picia skrzypokrzywy.
Wracam więc do regularnego picia herbatki pokrzywowej, która jest znacznie łatwiejsza i mniej czasochłonna
w przygotowaniu (wystarczy zalać pokrzywę wrzątkiem), a ponadto bardziej mi smakuje:-)
Dodatkowo od jutra powracam do picia napoju drożdżowego, który również jest bardzo prosty
w przygotowaniu i ma świetny wpływ na moje włosy:-)
Wracam więc do regularnego picia herbatki pokrzywowej, która jest znacznie łatwiejsza i mniej czasochłonna
w przygotowaniu (wystarczy zalać pokrzywę wrzątkiem), a ponadto bardziej mi smakuje:-)
Dodatkowo od jutra powracam do picia napoju drożdżowego, który również jest bardzo prosty
w przygotowaniu i ma świetny wpływ na moje włosy:-)