Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 marca 2017

Wczesywanie odżywki – kontrowersyjna metoda dbania o włosy

Pierwszy raz z tą metodą pielęgnacji włosów spotkałam się na kanale Yutube jej autorki - Agi z WWWLOSY.PL:-) Szczerze przyznam, że metoda ta bardzo mnie zaciekawiła, ale z jej wypróbowaniem nieco zwlekałam. Dlaczego? Ponieważ dręczyły mnie obawy z jakimi spotkać się może wiele z Was – czy wczesywanie odżywki nie zniszczy moich cienkich/delikatnych włosów? Przecież jakby nie było wymaga ono dość intensywnego czesania mokrych włosów…

Dziś chciałabym Wam nieco przybliżyć ten sposób pielęgnacji włosów, przedstawić moje odczucia, pokazać jego plusy i minusy. Zapraszam do lektury:-)

środa, 21 października 2015

W zgodzie z fazami księżyca:-)

Temat dzisiejszego wpisu bywa kontrowersyjny:-) Niektórzy przypisują księżycowi moc wręcz magiczną, inni natomiast uważają, że wpływ księżyca na ludzi to zwykłe gusła. Ja bynajmniej nie zamierzam nikogo przekonywać to jakiejkolwiek zmiany poglądów i informacje w tym poście podaję jako ciekawostkę.
 
Nie mniej jednak od razu wspomnę, że istnieje przekonanie, że wygląd włosów i powodzenie różnych zabiegów pielęgnacyjnych i stylizacyjnych zależne są od faz księżyca. Zainteresowanych tematem zapraszam do lektury:-)
 

piątek, 17 lipca 2015

Mąka ziemniaczana – pogromca puchu na włosach:-)

Dziś będzie o bardzo prostym domowym i zupełnie naturalnym kosmetyku. Mąka ziemniaczana z powodzeniem może być stosowana w pielęgnacji twarzy i włosów. Osobiście preferuję głównie maseczki do włosów z dodatkiem mąki ziemniaczanej, ale chciałabym pokazać Wam, że można (i warto!) stosować ją na różne sposoby:-)


Do włosów

Maska z dodatkiem mąki ziemniaczanej mocno wygładza moje włosy, dzięki niej są miękkie, sypkie, nieco dociążone, ale nadal lekkie; nie są tak nawilżone jak po samej odżywce/masce, ale ten mały minus jest w moim odczuciu niwelowany przez szereg plusów, które udało mi się zaobserwować. Mąka ziemniaczana daje na moich włosach efekt prawie idealnej równowagi między wygładzeniem włosów a ich lekkością.
Najlepsze efekty (pod względem gładkości włosów) można uzyskać na włosach wysokoporowatych, kręconych (choć bywa, że je prostuje). Moja falowana koleżanka najbardziej ceni mąkę ziemniaczaną za to, że poskramia puch – włosy są gładkie i nie chłoną tak wilgoci z otoczenia. Polecam więc wypróbowanie zwykłej mąki ziemniaczanej szczególnie tym z Was, które mają problemy z puszeniem się włosów.

niedziela, 28 czerwca 2015

Mydło z Aleppo 30% - większy kaliber;-)

Jak już wspominałam kupiłam dwa mydełka z Aleppo: z 12% i 30% zawartością oleju laurowego. O mydełku 12% i w ogóle o mydłach z Aleppo i ich właściwościach pisałam we wcześniejszym wpisie. Dziś chciałabym napisać parę słów o mydle Aleppo 30%.
 
 
Mydło Aleppo 30% jest szczególnie zalecane przy problemach skórnych.
Olej laurowy znany jest ze swoich właściwości przeciwtrądzikowych, pobudzających porost włosów oraz pomagający w walce z łupieżem.
Mydło Aleppo może być używane jako maseczka kosmetyczna, pianka do golenia oraz szampon.

piątek, 26 czerwca 2015

Jak wzmocnić działanie olejowania na mokro?

Jak wiecie moim ulubionym sposobem olejowania włosów jest olejowanie „na mokro”, czyli po prostu nakładanie oleju na uprzednio zwilżone włosy. Dlaczego? Powodów jest kilka. Począwszy od najważniejszego – takie olejowanie po prostu się u mnie sprawdza znacznie lepiej niż olejowanie na suche włosy – aż po kwestie czysto ekonomiczne (przy olejowaniu „na mokro” zużywamy znacznie mniej oleju niż w przypadku olejowania „na sucho”) i czysto logiczne – po co nakładać duże ilości oleju na suche włosy, by potem musieć zmywać go przynajmniej dwukrotnie szamponem – marnujemy w ten sposób większość korzyści, jakie przynosi olejowanie. Oczywiście nie zamierzam tutaj negować olejowania na suche włosy – jeśli takie właśnie sprawdza się u Was lepiej to ok, w końcu jest to kwestia najważniejsza, by wybrać sposób najlepszy dla swoich włosów. Ale jeśli z olejowania „na sucho” zadowolone nie jesteście to może warto wypróbować olejowanie „na mokro”?
 
 
Aby olejowanie „na mokro” przynosiło jeszcze lepsze rezultaty wystarczy do zwilżania włosów przed olejowaniem użyć innego płynu, bardziej korzystnego dla włosów niż zwykła woda. Wybór jest tu naprawdę spory: wody kwiatowe, mgiełki nawilżające czy napar ziołowy. I wierzcie mi, po wykorzystaniu każdego z tych „podkładów” włosy po olejowaniu będą jeszcze ładniejsze niż zwykle:-)

niedziela, 7 czerwca 2015

Pielęgnacja włosów kawą – różne sposoby

Jakiś czas temu pisałam o płukance kawowej, która mnie zachwyciła:-) I to do tego stopnia, że od ponad miesiąca to właśnie płukanka kawowa jest tą, po którą sięgam najczęściej. Kawa świetnie nawilża, wygładza, nabłyszcza i odżywia moje włosy. O płukance i działaniu kawy na włosy pisałam tutaj.

W ostatnim czasie sporo eksperymentowałam z kawą i dziś właśnie chciałabym się z Wami podzielić kilkoma innymi sposobami na jej zastosowanie w pielęgnacji włosów:-)
 

piątek, 15 maja 2015

Nawilżająca płukanka z korzenia prawoślazu

Oprócz płukanek, których głównym zadaniem jest wzmacnianie włosów (np. pokrzywa, łopian) warto także sięgać po płukanki nawilżające, szczególnie gdy mamy włosy suche. Do tej grupy płukanek z pewnością można zaliczyć płukankę z korzenia prawoślazu, o której chcę Wam dzisiaj co nieco napisać:-)
 

Korzeń prawoślazu zawiera witaminy A, C, D, E i z grupy B (B1, B2, B3), śluzy, skrobię, pektynę, betainę, garbniki i sole mineralne- wapń, fosfor, żelazo, cynk, selen, potas oraz mangan.

Prawoślaz ma działanie przeciwzapalne i antyseptyczne, zmiękczające, osłaniające. Łagodzi świąd, działa oczyszczająco, ściągająco, zmniejsza podrażnienia. Jego silnie łagodzące właściwości wykorzystuje się w celu złagodzenia oparzeń słonecznych. Pobudza komórki do regeneracji, wpływa na zmniejszenie utraty wody przez naskórek,  regulując nawilżenie skóry. Pomaga przyspieszyć proces zabliźniania się ran, zanikania zmian skórnych. Związki w korzeniu prawoślazu przyczyniają się do utrzymania prawidłowej struktury kwasu hialuronowego, dzięki czemu prawoślaz działa także odmładzająco.

Na włosy działa nawilżająco i wygładzająco.

niedziela, 10 maja 2015

Laminowanie włosów żelatyną – jak na nie reagują moje włosy?

Laminowanie włosów żelatyną próbowałam kilka ładnych lat temu, niestety efekty tego zabiegu nie zachwyciły mnie na tyle, by potem sięgać po niego ponownie. Ostatnio jednak, gdy wpadły mi w ręce gotowe maseczki dające efekt laminowania włosów od Marion, postanowiłam domowemu laminowaniu dać jeszcze jedną szansę. Ale zacznijmy od początku….


Dlaczego żelatyna?

Żelatyna jest naturalną substancją białkową pozyskiwaną z kości i chrząstek zwierzęcych, w skład której wchodzi przede wszystkim kolagen. Jest ona bogatym źródłem glicyny, proliny, hydroksyproliny, a także kwasu glutaminowego i argininy.

Żelatyna zastosowana na włosy ma zapobiegać puszeniu się włosów, wygładzać je, pogrubiać, nabłyszczać a nawet prostować.

Proteiny (białka) mają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosa i dzięki temu chronią go przed dalszym zniszczeniem.

piątek, 20 marca 2015

Odżywka przed myciem włosów II

Zgodnie z zapowiedzią, dziś przedstawię Wam moją nową miksturę:-) Olej kozieradkowy z henną, o którym pisałam tutaj postanowiłam wykorzystać jako dodatek do drugiej wersji mojej odżywki stosowanej przed myciem włosów.


Pierwszą wersję tej odżywki zrobiłam już dwa lata temu. Od tamtego czasu zużyłam kilka butelek tej właśnie odżywki i zawsze byłam bardzo zadowolona. Potem jakoś o niej zapomniałam, ale kiedy mój olej DIY był już gotowy postanowiłam odświeżyć wcześniejszy przepis. Zależało mi przede wszystkim na tym, by wykorzystując co ciekawsze produkty, które mam akurat na stanie, zrobić odżywkę troszkę bogatszą i cięższą niż jej poprzednia wersja.

czwartek, 15 stycznia 2015

Najlepsze naturalne sposoby dbania o włosy 2014 roku

Dziś czas na ostatnie już podsumowanie minionego roku. Najlepsze zostawiłam na koniec:-) Chcecie wiedzieć, które naturalne metody dbania o włosy podbiły moje serce w zeszłym roku? Zapraszam do rankingu:-)

PS. Jak zwykle nadmienię tylko, że numeracja pełni tu tylko funkcję porządkującą.



poniedziałek, 12 stycznia 2015

Moje włosy w roku 2014

Dziś czas na kolejne z rocznych podsumowań:-) Jesteście ciekawe jak zmieniły się moje włosy przez ostatni rok?;-)

Fotorelacja:


 grudzień 2014                                      grudzień 2013


Moje włosy w liczbach:

  • Włosy urosły mi łącznie ok. 18 cm, rosły więc średnio 1,5 cm miesięcznie
  • Łącznie ścięłam 16 cm włosów
  • W grudniu 2013 długość moich włosów wynosiła 72 cm, teraz wynosi 74 cm

środa, 7 stycznia 2015

Kosmetyczni faworyci 2014 roku

Podobnie jak w poprzednim roku tak i w tym postanowiłam zrobić kilka podsumowań:-)
Dziś pierwsze z nich, czyli 10 najlepszych kosmetyków używanych przeze mnie w 2014 roku. Ciekawych zapraszam do lektury:-)

niedziela, 4 stycznia 2015

Noworoczne włosowe postanowienia:-)

Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnio bardzo polubiłam tworzenie corocznych podsumowań i planów noworocznych:-) Na podsumowanie zeszłego roku przyjdzie jeszcze czas, dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje włosowe plany na rok 2015:-)

Poniższą listę stworzyłam głównie z dwóch powodów: ponieważ lubię stawiać sobie wyzwania oraz po to, by lepiej zmotywować się do dbania o włosy przez cały rok.
Mam też cichą nadzieję, że choć niektóre z Was podchwycą pomysł i także wyznaczą swoje włosowe cele:-) Jeśli takowe macie i chciałybyście się nimi podzielić to ja chętnie poczytam o nich w komentarzach:-)


wtorek, 14 października 2014

Żel arnikowy na włosy – moje wrażenia

Przy okazji postu poświęconemu żelowi arnikowemu (link) Iza podrzuciła mi pomysł wykorzystania żelu arnikowego także w pielęgnacji włosów. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała tego sposobu;-) Już na wstępie mogę przyznać, że jestem zadowolona z eksperymentu:-)

Właściwości arniki

Arnika działa przeciwzapalnie, przeciwbólowo, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, poprawia ukrwienie, zmniejsza obrzęki i stany zapalne.

W pielęgnacji włosów arnika wykorzystywana jest jako środek nabłyszczający oraz skutecznie zmniejszający przetłuszczanie się włosów.

piątek, 10 października 2014

Turban termalny
– czyli jak zwiększyć efektywność kuracji pielęgnujących włosy


Jak wiadomo wszelkie maski do włosów i oleje działają skuteczniej pod wpływem ciepła. Podwyższona temperatura sprawia, że łuski włosów rozchylają się, dzięki czemu więcej składników odżywczych trafia do środka. Dlatego właśnie po nałożeniu maski do włosów wskazane jest owinięcie głowy ciepłym ręcznikiem. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że ręcznik bardzo szybko traci odpowiednią temperaturę. Z pomocą przychodzi nowość na polskim rynku – turban termalny, który miałam okazję przetestować przy współpracy z marką Hair Spa.


poniedziałek, 12 maja 2014

Fitomed – Mój krem nr 4

Dziś mam dla Was recenzję wielofunkcyjnego kosmetyku, który otrzymałam do przetestowania
od sklepu Fitoteka - patronackiego sklepu firmy Fitomed.


Mam cerę suchą  z tendencją do bardzo suchej i do takiej właśnie skierowany jest ten krem. Szczególnie spodobał mi się jego ciekawy, wyjątkowo prosty skład oraz szerokie możliwości zastosowania kosmetyku. Ale po kolei;-)

Od producenta: 

Uniwersalny krem regeneracyjno-nawilżający z naturalnym filtrem SPF (3)
Krem №4 jest skomponowany wyłącznie z naturalnych składników, które tworzą łagodny filtr przeciwsłoneczny SPF 3-4. Krem №4 nie zawiera konserwantów, barwników, sztucznych substancji zapachowych oraz wody. Krem zawiera witaminę E, która jako naturalny antyoksydant i „pochłaniacz” wolnych rodników skutecznie zabezpiecza skórę przed słońcem.
Dzięki właściwościom regenerującym i uszczelniającym naskórek krem ma działanie nawilżające.
Przez zdrowy i zregenerowany naskórek nie ucieka tak szybko wilgoć. Skóra od wewnątrz jest nawilżona.

 

 

Skład: triticum vulgare germ oil, persea gratissima oil, butyrospermum parkii (shea) fruit butter, theobroma cacao seed butter.

W składzie znajdziemy tylko cztery składniki, całkowicie naturalne i bardzo wartościowe: 
olej z kiełków pszenicy, olej awokado, masło shea i masło kakaowe.

Jak wynika z analizy składu, nie jest to typowy krem  do twarzy. Jest to po prostu mieszanina roślinnych olejów i dzięki temu ten kosmetyk może mieć naprawdę szerokie zastosowanie, a muszę przyznać, że bardzo lubię wielofunkcyjne kosmetyki:-)


Właściwości poszczególnych składników:

Olej z kiełków pszenicy – kiełki zbożowe mają wysoką wartość odżywczą ze względu na obecność różnych witamin i składników mineralnych. Ponadto zawierają fosfolipidy, lecytynę, fitosterole, karoteny
a także fitohormony. Ze względu na właściwości zalecany jest do stosowania na skórze dojrzałej, starzejącej się i zniszczonej.

Olej z awokado – zawiera kwas oleinowy, NNKT, beta karoten, witaminy D i E, lecytyny i fitosterole. Dobrze przenika przez barierę naskórkową. Używa się go w pielęgnacji cery suchej, łuszczącej
i szorstkiej.

Masło shea – jest bogate w witaminy A i E które sprawiają że skóra po jego zastosowaniu jest gładka, dobrze nawilżona i pokryta zabezpieczającym lipidowym filmem. Ponadto zawiera ono witaminę F, która pomaga rozluźnić i rozgrzać napięte mięśnie. Substancje zawarte w maśle chronią i wzmacniają cement komórkowy warstwy rogowej skóry co poprawia jej elastyczność. Jest naturalnym filtrem słonecznym (jednak o niewysokim współczynniku powstrzymania promieniowania ultrafioletowego – UV).


Masło kakaowe – składniki w nim zawarte są przez skórę tolerowane i łatwo wchłaniane, zawiera naturalne antyutleniacze neutralizujące działanie wolnych rodników, niszczących skórę, nawilża
i regeneruje skórę dzięki zawartości kwasu oleinowego, nadaje skórze połysk i gładkość.

************

Opakowanie: Słoiczek typowy dla kremów, ale w przeciwieństwie do wielu ten jest lekki, 
bo plastikowy.

Zapach: Prawie niewyczuwalny, choć udało mi się wyniuchać zapach kakao;-)

Konsystencja: Typowa dla masła shea – twarda, wraz ze wzrostem temperatury staje się miękka.

Wydajność: Ze względu na konsystencję masła i skład, który jest połączeniem samych olejów, krem jest bardzo wydajny – jednorazowo wykorzystuje się go naprawdę niewiele.

Cena i dostępność:  26zł/50ml Dostępny jest tutaj



Zastosowanie i efekty:

Jak już wspominałam jest to kosmetyk bardzo uniwersalny, dlatego też wykorzystuję go na wiele sposobów:

- jako krem do twarzy – sprawdza się nieźle, ale pod pewnymi warunkami: należy go stosować bardzo oszczędnie (inaczej nawet sucha skóra bardzo się błyszczy), przed nałożeniem tego kremu nakładam lekką emulsję nawilżającą (sam krem nałożony na skórę bezpośrednio po jej oczyszczeniu nie nawilża odpowiednio, nadal czuję ściągnięcie skóry). Stosowany w odpowiedni sposób zapobiega utracie wody, regeneruje i uelastycznia skórę. Nie zauważyłam, żeby krem zapychał pory skóry. Najchętniej sięgam po niego wieczorem.
Mimo faktu, że krem ten posiada naturalne filtry SPF 3-4, jest to zdecydowanie zbyt niska ochrona przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, dlatego po nałożeniu kremu sięgam jeszcze po dodatkowy krem z wysokim filtrem.

- jako dodatkowy krem pod oczy – po nałożeniu lekkiego, nawilżającego kremu pod oczy, wklepuję dodatkowo niewielką ilość tego kremu, dzięki czemu skóra wokół oczu jest elastyczna, dobrze chroniona i zdrowo wyglądająca.

- jako krem do skórek wokół paznokci – w tej roli sprawdza się świetnie – regeneruje, zapobiega wysuszeniu, zdecydowanie poprawia ich wygląd.

- jako balsam ochrony do ust – też działa całkiem fajnie – odżywia i chroni, nie jest ciężki, pozostawia na ustach dość delikatny i zdrowy połysk – typowy dla pomadek ochronnych.

- jako balsam do ciała – stosowany raczej na wybrane partie np. łokcie czy kolana szybko likwiduje uczucie suchości szorstkość skóry.

- do zabezpieczania końców włosów – dosłownie odrobinę kremu rozcieram w dłoniach
i nakładam na same końce włosów, dzięki temu końce włosów utrzymują nawilżenie, są błyszczące
i elastyczne.



Podsumowując: Moim zdaniem po Krem nr 4 warto sięgnąć głównie ze względu na jego szerokie zastosowanie i bardzo wartościowy skład. Stosowany jako jedyny krem do twarzy może nie wystarczyć.


sobota, 9 listopada 2013

Odżywka przed myciem włosów

W okresie jesienno – zimowym moje włosy zwykle stają się trudniejsze w pielęgnacji: zaczynają się elektryzować, łatwiej o ich przesuszenie szczególnie na końcach, stają się też bardziej matowe. Dlatego też właśnie w tym okresie sięgam po bardziej odżywcze i ochronne kosmetyki oraz niezawodne naturalne sposoby nawilżania i odżywiania włosów – szczególnie uwielbiam działanie maseczki z siemienia lnianego:-)

Ostatnio jednak pomyślałam, że moim włosom przydałoby się dodatkowe wsparcie w postaci odżywki nakładanej przed myciem włosów. Niewiele się zastanawiając postanowiłam zrobić ją sobie sama:-)



Składniki:

150ml wody różanej
0,5 łyżeczki olejku Sesa
7 kropel gliceryny
1 łyżeczka oleju migdałowego
1,5 łyżeczki odżywki do włosów


Bazą mojej odżywki jest woda różana – przede wszystkim rozrzedza całą mieszankę, zależało mi
na tym, by odżywka była dość lekka mimo olejków. Dodatkowo woda różana ma także delikatne działanie nawilżające.
Wybrałam olejki Sesa i migdałowy, gdyż są lekkie, a moje włosy je uwielbiają. Podstawą Sesy jest olej kokosowy, który w połączeniu z bogactwem roślinnych ekstraktów sprawia, że moje włosy są błyszczące. Olej migdałowy ciągle darzę szczególnymi względami – żaden stosowany do tej pory przeze mnie olej tak cudownie nie nawilżał moich włosów.
Do mieszanki dodałam także glicerynę, która dodatkowo nawilża włosy.
Odżywka spełniła w tej mieszance głównie rolę emulgatora. Użyłam odżywki Nivea long repair, ponieważ dobrze służy moim włosom i nie obciąża ich.



Stosowanie



Odżywkę przelałam do butelki ze spryskiwaczem, który ułatwia aplikację. Kosmetyk nakładam przynajmniej kilkanaście minut przed myciem włosów (od ucha w dół). Potem myję włosy jak zwykle – skupiam się przede wszystkim na oczyszczaniu skóry głowy i włosów u nasady, spływająca piana
i tak delikatnie oczyści całe włosy. Następnie nakładam na kilka minut odżywkę lub maseczkę.
Do ostatniego płukania włosów najczęściej wybieram płukankę z octem jabłkowym.



Efekty

Co tu dużo pisać - taka pielęgnacja po prostu bardzo służy moim włosom:-) Są idealnie nawilżone, błyszczące i dociążone. Końcówki są w dobrym stanie i nawet nie potrzebują już dodatkowej ochrony (choć nadal staram się nakładać na nie odrobinę serum silikonowego).


Jeśli więc macie problem z suchością włosów polecam
zrobienie sobie takiej odżywki;-)

wtorek, 14 maja 2013

Płukanka tymiankowa i jej wszechstronne działanie:-)


Jakiś czas temu udało mi się zdobyć małą sadzonkę tymianku, która ostatnio rozrosła się wystarczająco, abym mogła wreszcie wypróbować tymiankową płukankę do włosów;-)



Dlaczego akurat tymianek?

Tymianek hamuje wypadanie włosów, wzmacnia cebulki dzięki czemu włosy szybciej rosną.
Działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco. Pomaga ograniczyć nadmierne przetłuszczanie się włosów
i ich wypadanie. Wykazuje także łagodne działanie przeciwłupieżowe. Podobno może także przywrócić naturalny kolor włosom przedwcześnie posiwiałym (trzeba jednak pamiętać, żeby płukać włosy naparem z tymianku przez dłuższy czas i po każdym myciu głowy).

Warto więc wykorzystywać tą wyjątkową roślinę nie tylko w kuchni;-)

Jak przygotowuję płukankę?

Małą garstkę świeżych łodyżek lub 2 łyżki suszonego tymianku zalewam 0,5l gorącej wody i zaparzam pod przykryciem. Gdy ostygnie przecedzam napar i stosuję do ostatniego płukania włosów. Nie spłukuję.

Efekty

Płukanka pomaga zachować zdrowie skóry głowy, minimalizuje swędzenie i odświeża skórę. Włosy stają się bardzo miękkie i puszyste. Pozostają dłużej świeże, a jeśli płukankę wykonujemy często to z czasem staną się także mocniejsze.



wtorek, 30 kwietnia 2013

Miód – odżywianie i nabłyszczanie włosów w jednym


Większość z nas postrzega miód jako wyjątkowo lepką substancję, którą raczej niechętnie nałożyłybyśmy na włosy. Tymczasem okazuje się, że miód łatwo spłukuje się z włosów, jego aplikacja na wilgotne włosy jest bardzo łatwa,
a działanie pielęgnacyjne wręcz nieocenione;-)



Co dobrego znajdziemy w miodzie i jakie jest jego działanie?

Miód zawiera glukozę, fruktozę, kwasy organiczne między innymi jabłkowy, cytrynowy, winowy i mlekowy, ponadto białka i aminokwasy. Znajdziemy w nim witaminy A, C i K oraz witaminy z grupy B. Jest on także źródłem składników mineralnych, z których najważniejsze to: żelazo, mangan, kobalt i magnez.


Miód jest doskonałym naturalnym specyfikiem pielęgnującym włosy. Szczególnie polecany jest do włosów zniszczonych, słabych, łamliwych i przesuszonych. Jest on naturalną substancją zatrzymującą wilgoć, dlatego dba
o odpowiedni poziom nawilżenia naszych włosów. Przywraca włosom połysk, wzmacnia je i wygładza. Miód posiada także właściwości antybiotyczne, hamuje rozwój bakterii, wirusów i grzybów, dlatego wspomaga walkę z łupieżem.

Warto więc sięgać po niego regularnie np. wzbogacając nim maski domowej roboty lub stosując płukankę miodowo-octową.



Ciekawe przepisy na wykorzystanie miodu w pielęgnacji włosów:



Cudownie nawilża włosy i sprawia, że stają się wyjątkowo miękkie:-)


2. Płukanka zmiękczająca włosy:

Łyżkę miodu rozpuścić w 0,5 litra ciepłej wody. Dodać łyżkę octu jabłkowego. Stosować do ostatniego płukania włosów.

Płukanka sprawia, że włosy są bardzo miękkie i pięknie błyszczą.


3. Maseczka hamująca wypadanie włosów:

Połączyć ćwierć szklanki soku z aloesu i ćwierć szklanki soku z cytryny, do tego dodać łyżkę miodu. Mieszankę wetrzeć w skórę głowy. Po 30 minutach dokładnie spłukać.


4. Płukanka delikatnie rozjaśniająca:

Łyżkę miodu należy rozpuścić w litrze ciepłej wody z dodatkiem cytryny. Stosować do ostatniego płukania włosów.


Osobiście najbardziej lubię stosować miód w formie płukanki i maseczki (z olejami i żółtkiem), ale sposobów
na wzbogacenie domowej pielęgnacji włosów miodem jest sporo i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie;-)


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Kuracja Seboradin Niger


Jakiś miesiąc temu skontaktował się ze mną pan Jakub i zaproponował przetestowanie wybranej przeze mnie kuracji Seboradin. Zdecydowałam się na kurację Seboradin Niger - od pewnego czasu chciałam wypróbować lotion z tej serii, gdyż słyszałam o nim wiele dobrego. Dziś czas zdać relację z testów;-)


Od producenta:
Kuracja Seboradin Niger jest skierowana do osób borykających się z problemem włosów przetłuszczających się, osłabionych i skłonnych do wypadania. Wspomaga leczenie łojotokowego zapalenia skóry, łuszczycy i łupieżu.
Zestaw składa się z 3 preparatów: szamponu, balsamu i lotionu.
Stosowany systematycznie przez okres 2-3 tyg. sprawia, że włosy są puszyste, wzmocnione, odżywione, nawilżone, lśniące i miękkie. Odzyskują zdrowie i piękny wygląd.
Do codziennego stosowania.


Troszkę o składnikach:

Szampon

Skład:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Glycol Distearate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Raphanus Nigra Extract, Matricaria Extract (and) Nettle Extract (and) Balm Mint Extract (and) Coltsfoot Leaf Extract (and) Horsetail Extract (and) Horse Chestnut Extract (and) Rosemary Extract (and) Sage Extract, Lauryl Glucoside, Disodium EDTA, Limonen, Quaternium-80, Coco Glucoside (and) Glyceryl Oleate (and) Glyceryl Stearate, Panthenol, Pinus Oil, Parfum, Benzyl Alcohol (and) Metylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone (and) Phenoxyethanol, Tea Tree Oil, Coriander Oil, Thymol.


W składzie oprócz detergentów (m.in. SLES), znajdziemy całe bogactwo roślinnych ekstraktów:

Ekstrakt z czarnej rzodkwi – wzmacnia strukturę włosów, odkaża skórę, hamuje wydzielanie łoju, podnosi wilgotność skóry.
Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry, ogranicza wypadanie włosów i pobudza je do wzrostu.
Ekstrakt z rumianku – łagodzi podrażnienia, działa leczniczo na skórę, wzmacnia włosy
Ekstrakt z pokrzywy – wzmacnia włosy, zmniejsza przetłuszczanie się włosów, hamuje wypadanie
Ekstrakt z mięty – odświeża skórę głowy, zmniejsza przetłuszczanie się włosów
Ekstrakt z liści podbiału – oczyszcza, łagodzi podrażnioną skórę, ogranicza produkcję sebum
Ekstrakt ze skrzypu – bogate źródło krzemu, zwiększa odporność na grzybicę i zakażenia bakteryjne
Ekstrakt z kasztanowca zwyczajnego – ogranicza przetłuszczanie się włosów, działa przeciwzapalnie, wzmacnia naczynia krwionośne
Ekstrakt z rozmarynu – wzmacnia włosy, przyspiesza porost, reguluje wydzielanie sebum
Ekstrakt z szałwii – zmniejsza mikrokrwawienia z nadmiernie rozszerzonych lub uszkodzonych naczyń włosowatych

A ponadto:

Panthenol – nawilża i koi
Olejek sosnowy – działa odświeżająco i wzmacniająco, oczyszcza skórę
Olejek z drzewa herbacianego – środek grzybobójczy, działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie skóry
Olejek kolendrowy -  pobudza krążenie, zmniejsza przetłuszczanie się włosów
Thymol – hamuje rozwój grzyba Pityrosporum Ovale


Balsam

Skład:  Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Pinus Oil, Calamus Extract, Hypericum Extract, Raphanus Nigra Extract, Coriande Acid, Tea Tree Oil, Thymol, Cl 17200.

Na początku składu emolient (natłuszcza) i antystatyk (zapobiega elektryzowaniu się włosów).
Gliceryna – intensywnie nawilża, wygładza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.
Olejek sosnowy – działa odświeżająco i wzmacniająco, oczyszcza skórę
Ekstrakt z tataraku – reguluje produkcję sebum, zapobiega wypadaniu włosów, działa przeciwłupieżowo
Wyciąg z dziurawca zwyczajnego - działa ściągająco i antyseptycznie, łagodzi podrażnienia skóry, eliminuje swędzenie.
Ekstrakt z czarnej rzodkwi – wzmacnia strukturę włosów, odkaża skórę, hamuje wydzielanie łoju, podnosi wilgotność skóry.
Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry, ogranicza wypadanie włosów i pobudza je do wzrostu.
Olejek z drzewa herbacianego – środek grzybobójczy, działa antyseptycznie, przeciwzapalnie, przyspiesza gojenie skóry
Thymol – hamuje rozwój grzyba Pityrosporum Ovale


Lotion

Skład:  Alcohol (and) Diethyl Phthalate (and) Propylene Glycol, Aqua, Hypericum Perforatum Extract, Pinus Silvestris, Acorus Calamus Extract, Raphanus Nigra Extract, Coriandrum Sativum, Thymol, Melaleuca Alternifolia, Ricinus Communis Oil, Cl 17200.


Alkohol pełni tu rolę konserwantu, promotora przejścia (ułatwia przenikanie substancji odżywczych do cebulek włosów)
oraz pomaga zachować skórę głowy w dobrym stanie – niszczy bakterie, oczyszcza i odświeża. Co prawda alkohol może wysuszać włosy, ale stosowany na skórę głowy krzywdy im nie robi – za to przynosi sporo korzyści.
Za nim w składzie rozpuszczalnik i sub. nawilżająca.
A poza tym:
Wyciąg z dziurawca zwyczajnego - działa ściągająco i antyseptycznie, łagodzi podrażnienia skóry, eliminuje swędzenie.
Sosna zwyczajna – działa bakteriobójczo i oczyszczająco
Ekstrakt z tataraku – reguluje produkcję sebum, zapobiega wypadaniu włosów, działa przeciwłupieżowo, dostarcza składników poprawiających ukrwienie skóry głowy
Wyciąg z czarnej rzepy - odkaża skórę, hamuje wydzielanie łoju, podnosi wilgotność skóry. Hamuje rozwój grzybów i bakterii. Pobudza ukrwienie skóry, ogranicza wypadanie włosów i pobudza je do wzrostu.
Kolendra - działa przeciwłupieżowo, pomaga w odrastaniu i wypadaniu włosów, sprawia, że włosy są miękkie i lśniące
Thymol – hamuje rozwój grzyba Pityrosporum Ovale
Drzewo herbaciane - działa antyseptycznie, przeciwzapalnie i antybakteryjnie, przyspiesza gojenie skóry
Olej rycynowy – wzmacnia i odżywia włosy



Moje wrażenia:

Opakowania: Lotion ma bardzo wygodny atomizer. Opakowania szamponu i balsamu też są poręczne, chociaż dość trudne do otworzenia i twarde.
Zapach: Cała seria pachnie dość intensywnie ziołowo – rzepowo, co mi akurat zupełnie nie przeszkadza.
Zapach nie jest zbytnio wyczuwalny na suchych włosach.
Wydajność: Lotion wystarczył mi na 3 tyg. codziennej aplikacji. Szampon i balsam stosuję co drugi dzień i przy takiej częstotliwości spokojnie wystarczą na 1,5-2 miesięcy.
Cena i dostępność: Każdy kosmetyk z serii kosztuje ok. 20 zł. Można je znaleźć w aptece i na stronie producenta: http://www.seboradin.pl/

Efekty:

Szampon: Bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, odświeża i koi. Dobrze się pieni. Skóra po nim nie swędzi, włosy są faktycznie dłużej świeże.

W pakiecie z balsamem działa świetnie – włosy wolniej się przetłuszczają, ale nie są przesuszone jak to bywa po wielu szamponach mających zmniejszyć przetłuszczanie się włosów. Szampon i balsam to raczej nierozłączny duet – szampon bardzo dobrze oczyszcza, a balsam koi i nawilża.


Balsam: Przyznam, że bardzo mi się spodobał fakt, że nakłada się go także na skórę głowy. Dotychczas na skórę głowy nakładałam jedynie szampony, oleje i wcierki, dlatego ten balsam jest dla mnie przyjemną odmianą. Balsam stosuję na skórę głowy i włosy u nasady. Na długość wybieram raczej coś bardziej odżywczego i nawilżającego.

Włosy nie są po jego użyciu obciążone ani przyklapnięte. Skóra jest ukojona i nawilżona, a jednocześnie zmniejsza się jej przetłuszczanie. Włosy są bardzo miękkie, puszyste i gładkie.


Lotion: Zdecydowanie najbardziej spodobał mi się z całej serii. Jego podstawą jest co prawda alkohol, który jest bardzo wyczuwalny podczas aplikacji kosmetyku, jednak dla mnie nie jest to przeszkodą.

Włosy są bardziej elastyczne, mocniejsze, choć ich wypadanie ograniczyło się raczej w niewielkim stopniu. Lotion świetnie odświeża skórę głowy, włosy wolniej się przetłuszczają.


Podsumowując:

Kuracja działa na włosy rewitalizująco, stają się elastyczne, bardzo miękkie i błyszczące. Wydaje mi się także,
że włosy się wzmocniły, choć pewnie aby zaobserwować zahamowanie wypadania włosów trzeba by stosować kurację dłużej.

Faktycznie zmniejsza przetłuszczanie się włosów. Ja co prawda nie mam jakiś poważnych problemów z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów i zwykle myję włosy co drugi dzień, jednak dzięki tej kuracji mogłabym myć włosy nawet co trzeci dzień.

Dodatkowo muszę przyznać, że cały zestaw przyczynił się znacząco do poprawy zdrowia mojej skóry głowy. Wcześniej zdarzało mi się odczuwać podrażnienie, swędzenie i suchość skóry głowy – teraz jest ona ukojona
i po prostu zdrowa.

**********

Moim zdaniem jest to bardzo dobra kuracja i warta polecenia. Trzeba jednak pamiętać, że ma ona za zadanie
przede wszystkim ograniczyć przetłuszczanie się włosów, wzmocnić je u nasady i poprawić stan skóry głowy.
Jeśli oczekujemy bogatego odżywienia i zregenerowania włosów zniszczonych - to trzeba wybrać inną serię.